2 marca '10r.
Kto ponosi winę za korki w mieście? Biskup Wierzbowski – to jedna z zabawniejszych teorii uknutych na potrzeby spektaklu, który obejrzeliśmy podczas sesji upamiętniającej 340-lecie praw miejskich Góry Kalwarii.
W piątkowy wieczór w sali sportowej Zespołu Szkół Ogólnokształcących uczczono 340. rocznicę posadowienia miasta. Wśród kilkuset gości uroczystej sesji rady miejskiej znaleźli się poseł PSL Janusz Piechociński, radny sejmiku mazowieckiego Grzegorz Kostrzewa-Zorbas, burmistrzowie i wójtowie okolicznych gmin, starosta piaseczyński oraz sołtysi, duchowni, strażacy, rzemieślnicy, przedsiębiorcy, pracownicy gminy i jej jednostek. Na wstępie radni jednogłośnie przyjęli uchwałę intencyjną w sprawie ustanowienia honorowego odznaczenia Zasłużony dla Gminy Góry Kalwaria, które będzie przyznawane „w uznaniu szczególnych zasług dla gminy”.
Mniej kapliczek, a karczm więcej
Ciekawym elementem sesji był wykład znanego historyka prof. Henryka Samsonowicza. W dość luźnej opowieści o dziejach Góry Kalwarii i położonego po sąsiedzku Czerska badacz historii Polski zwrócił uwagę na istotniejsze fakty minionych 340 lat. Przypomniał, że Góra Kalwaria (wówczas Nowa Jerozolima) była (i po części jest) wyjątkowym na skalę europejską przedsięwzięciem urbanistycznym – niezwykłym organizmem miejskim ułożonym na planie krzyża z dużą liczbą kościołów i klasztorów. Zauważył też, że dzięki uzyskaniu praw miejskich miasto stało się ważnym ośrodkiem handlowym – odbywały się tu cztery jarmarki w roku, w których brali udział kupcy z całego kraju. Co więcej, dzięki nadaniu praw miejskich już w drugiej połowie XVII w. w Górze Kalwarii istniał lokalny samorząd, na czele którego stał burmistrz.

Prof. Samsonowicz nie miał wątpliwości, że punkt kulminacyjny rozkwitu miasta nastąpił za życia ojca grodu biskupa poznańskiego Stanisława Wierzbowskiego, gdy Rzeczpospolita podupadała. Po śmierci wielkiego dobrodzieja było już tylko gorzej. Historyk przypomniał wiersz autorstwa biskupa Ignacego Krasickiego, jednego z najważniejszych pisarzy polskiego oświecenia, który w połowie XVIII w. pisał o Górze Kalwarii, jadąc z Warszawy na południe:
„Gdy ciekawość coraz wzrasta,
Ujrzałem coś na kształt miasta.
Domki szczupłe, tych niewiele,
A zaś kościół przy kościele.
Zamiast miejsca, gdzie gospoda,
Dom Piłata, dom Heroda.
[...] Zgoła wszystko nie zamożne,
Pusto, głodno, lecz pobożnie.
Rozwalone przez połowę
O miasto wielkopiątkowe!
Życzyłbym ci najgoręcej
Mniej kapliczek, a karczm więcej”.
Prelegent wspomniał również o dziejach miasta związanych z cadykiem z Ger, do którego ciągnęły dziesiątki tysięcy pielgrzymów. Profesor zakończył swój wykład żartobliwymi życzeniami dla burmistrz Barbary Samborskiej, aby w przyszłości mówiono o Warszawie położonej na przedmieściach Góry Kalwarii.
W tym mieście nic nigdy nie było przeciętne
Z dużym zainteresowaniem publiczność obejrzała spektakl „Pogubione perły” przygotowany przez nauczycieli i uczniów Zespołu Szkół Ogólnokształcących. Autorzy nagrodzonego w konkursie wojewódzkim Drogowskazy Mazowsza przedstawienia inspirowali się legendami oraz historią Góry Kalwarii i Czerska. Po finałowej piosence młodzież została nagrodzona głośnymi brawami.
Na zakończenie uroczystości wybranym gościom wręczono okolicznościowe medale, część z zaproszonych zabrała głos. – Wykład profesora i widowisko młodych mieszkańców Góry Kalwarii przekonały mnie, że w tym mieście nigdy nic nie było przeciętne – powiedział radny Mazowsza Grzegorz Kostrzewa Zorbas.
(ks, pc)