28 grudnia '11r.
Poważnym uszkodzeniem przodu citroena xsary II zakończyła się dzisiejsza kolizja na drodze z Cendrowic do Krzaków Czaplinkowskich.
23-letni kierowca (mieszkaniec naszej gminy) podążając w środę po południu w kierunku Góry Kalwarii, w pewnej chwili zjechał jednym kołem na pobocze i po pokonaniu około 20 metrów uderzył w gruby słup oświetleniowy i skosił znak drogowy informujący o kontroli radarowej. Mężczyzna nie odniósł żadnych widocznych obrażeń, samodzielnie opuścił auto i zatelefonował po pomoc oraz policję.
– Z daleka zobaczyłem, że przede mną jedzie, w tym samym kierunku, biały samochód typu van – relacjonował przebieg zdarzenia 23-latek. – Przez dłuższy czas samochód miał włączony lewy kierunkowskaz. Kiedy zbliżyłem się do niego, kierunkowskaz zgasł. Zdecydowałem się na wyprzedzanie. Kiedy go wymijałem, kierowca vana zajechał mi drogę. Byłem zmuszony uciekać na pobocze. Teraz żałuję, bo mogłem walić w niego – kończy relację właściciel rozbitego auta.
Kierowca vana, który miał mu zajechać drogę, pojechał przed siebie, nawet na chwilę się nie zatrzymując.
Z kartki przyklejonej do szyby citroena wynikało, że samochód został właśnie wystawiony na sprzedaż. – Teraz jeszcze bardziej – żartowali, kwitując to głośnym śmiechem, koledzy 23-letniego kierowcy.
(pc)
ciekawy - 29 grudnia '11r. 07:29
Ciekaw jestem co takiego się wydarzyło że Ci nasi ochotnicy
przed dwunastą zbudzili pół miasta.
Był kiedyś artykuł o głośnych syrenach,ale żeby jechać przez puste miasto na sygnale dźwiękowym to chyba owak (stary albo młody ,oba jednojajowe)tylko potrafi!