2 września '10r.
Już drugi raz pod kapliczką w Czaplinie 1 września odbyła się msza św. upamiętniająca nieznanego żołnierza, który zginął zaraz po wybuchu II wojny światowej.
Wieść gminna niesie, że niemal dwa tygodnie po najeździe na Polskę wojsk hitlerowskich żołnierz, którego nazwisko pozostaje nieznane, został zastrzelony 100 metrów od głównego skrzyżowania we wsi.
– Żołnierze uciekali w stronę lasu przed wojskami najeźdźcy i padł strzał – opowiada w rozmowie z Gorakalwaria.net sołtys Czaplina Zbigniew Adamczyk. – Koledzy zdążyli zabrać „nieśmiertelnik”, a Niemcy kazali miejscowym ludziom pochować ciało przy skrzyżowaniu – dodaje.
Inna opowieść uzupełnia tę historię o fakt, że funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa zażądali wydobycia zwłok poległego, nie pozostawiając informacji, co się z nimi stało. Obecnie w tym miejscu pozostały jedynie szczątki kości.
To już drugi raz, kiedy mieszkańcy Czaplina czczą pamięć żołnierza, zarazem uroczyście obchodząc rocznicę Września ‘1939. Rok temu, w 70. rocznicę wybuchu II wojny światowej, lokalna społeczność ufundowała kamień upamiętniający poległego.
Po uroczystej mszy św., która ze względu na ulewny deszcz odbyła się w remizie tamtejszej straży pożarnej, wystąpił lokalny zespół wokalno-instrumentalny Genesis. Grupa młodzieży do obchodów Września dołożyła wspaniały koncert piosenek żołnierskich i patriotycznych.
(ks)