21 listopada '11r.
Nie wierz na słowo, sprawdź to sam! – zachęcali w sobotę pracownicy warszawskiego Centrum Nauki Kopernik, które przez kilka godzin gościło z interaktywnymi eksponatami w Zespole Szkół w Baniosze.
Uczniowie w różnym wieku, nauczyciele oraz rodzice z małymi dziećmi (zwiedzających przybyło około 700!) dostali w sobotę szansę na niebanalne spędzenie kilku godzin i naprawdę dobrą zabawę. – Przyszłam tutaj z dziećmi, żeby się troszkę odprężyć po całym tygodniu pracy – mówiła Gorakalwaria.net pani Katarzyna, mama pierwszoklasisty. Podczas pokazów odkrywano między innymi tajniki niskich temperatur (poniżej 190 stopni Celsjusza). Chętni mogli się przekonać, jak reaguje ciekły azot w kontakcie z ludzką skórą lub jak sprawić, aby balon napompował się sam.
Odkurzaczem ogrodowym w publiczność
Tajniki aerodynamiki – temat drugiego pokazu, zapoczątkowany próbą zdmuchnięcia publiczności odkurzaczem ogrodowym, prezentował nie tylko, na czym polega tajemniczy efekt Coandy (strumień płynu lub gazu ma tendencję do przylegania do najbliższej powierzchni), ale również, jak przy pomocy balonu i suszarki w efektowny sposób przygotować... herbatę. W przerwie między pokazami zwiedzający wystawę mogli sprawdzić siłę umysłu, ale również swoich mięśni. Próbując rozdzielić półkule magdeburskie, z których wypompowano powietrze, część zwiedzających zwątpiło we własne umiejętności. Pocieszającym jest fakt, że do rozerwania tak powstałej kuli podczas pierwszego doświadczenia w 1654 r. potrzebnych było 16 koni!
Śledziona w czaszce?
Przed równie trudnym zadaniem stawiał zwiedzających eksponat „Silny jak serce”, w którym należało pompować krew w rytm dźwięku bijącego organu. O ile zadanie wydawało się łatwe w fazie „snu” serca, o tyle, gdy zaczęło pracować, pompowanie okazywało się dla niektórych zbyt dużym wysiłkiem. Potem – na innym stoisku – dla odprężenia można było zasiąść na wirującym krześle i poczuć się jak łyżwiarka wykonująca piruet, lub zmierzyć się z jedną spośród kilkunastu łamigłówek oraz zabaw z szyframi.
– Najciekawszy dla mnie był eksperyment „Sprawdź swoją pamięć”, gdzie trzeba było zapamiętać i powtórzyć ciąg sygnałów świetlnych – przyznawał trzynastoletni Janek, uczeń gimnazjum w Baniosze. – Janek pobił w tym rekord, zdobył 15 punktów! – dodawał z zapałem jego kolega z klasy Tycjan.
Na znudzonych czekał „Człowiek układanka”, który bez jęknięcia pozwalał dopasowywać swoje organy wewnętrzne jak puzzle i nie reagował nagłym przyspieszeniem akcji serca na omyłkowe umieszczenie śledziony w czaszce. Nie wiadomo jednak, czy pacjent „przeżył” wizytę z Centrum Nauki Kopernika w Baniosze.
Sylwia Biczyk