27 czerwca '10r.
Na środowej sesji rada miejska zdecyduje, czy dopuścić do „punktowej” zmiany studium zagospodarowania przestrzennego gminy. Sprawa budzi kontrowersje, bo na nowe studium czeka blisko 1000 właścicieli gruntów z naszego terenu.
O szybką zmianę studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy zwróciła się do samorządu spółka deweloperska Real Management, która chce wybudować na 4 hektarach przy drodze nr 79 w Łubnej obiekt handlowo-usługowo-biurowy o nazwie Centrum Cegielnia (Gorakalwaria.net pisało o tym niedawno).
Inwestor: zależy nam na czasie
Obecnie studium oraz miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego nie przewidują budowy w tej części Łubnej takich obiektów, nie wolno również – to już w całej gminie – stawiać obiektów handlowych o powierzchni ponad 2 tys. mkw. (w Centrum Cegielnia mają się znaleźć delikatesy oraz ewentualnie sklep z artykułami budowlanymi i wyposażenia wnętrz, oba po prawie 2,5 tys. mkw.).
Z komisjami rady miejskiej spotkał się w minionym tygodniu wiceprezes zarządu Real Management Arkadiusz Płociński. – Chcielibyśmy, by Łubna nie kojarzyła się tylko z wysypiskiem, stąd taka inwestycja, zmieniająca wizerunek okolicy. Przyszedłem do państwa, bo zależy nam na czasie. Jeśli wszystko pójdzie sprawnie, w 2012 roku chcielibyśmy zacząć realizować Centrum Cegielnia – przekonywał samorządowców. Zapowiedział przy tym, że firma pokryje koszty związane ze zmianą dokumentu.
„Tak” dla centrum, ale jest problem
Inwestycja Real Management raczej się radnym podoba, bo przyczyniłaby się do rozwoju gminy, ale... – Jeśli w ten sposób zaczniemy zmieniać studium, otworzymy puszkę Pandory – uważa radny Zbigniew Bugno.
Do zmiany starego studium gmina przystąpiła przed poprzednimi wyborami samorządowymi. I przez cztery lata magistrat nic w tej sprawie nie zrobił, w żadnym z kolejnych budżetów gminy (także na rok 2010) nie przeznaczono ani grosza na rozpoczęcie procedury. A jak ważny jest to dokument, niech świadczy liczba wniosków o zmianę studium, które napłynęły do urzędu z obszaru całej gminy. Jest ich blisko tysiąc (około połowa z nich jest związana z protestem przeciwko budowie wiatraków w okolicy Sobikowa), mnóstwo o odrolnienie gruntów i przeznaczenie pod zabudowę mieszkalną. A bez stwierdzenia zgodności ze studium nie może być uchwalony żaden plan zagospodarowania przestrzennego.
Burmistrz Barbara Samborska zaproponowała, żeby w najbliższa środę radni uchylili uchwałę o przystąpieniu do zmiany dokumentu z 2006 r. i wszczęli ją ponownie tylko dla małego obszaru w Łubnej. Czy spotka ją rozczarowanie?
Dlaczego robić wyjątek dla nielicznych?
Radni mają mieszane uczucia, bo studium powinno był rozpatrywane jako całość i porządkować przeznaczenie poszczególnych obszarów gminy. Przez uchwalanie go małymi krokami może stworzyć się bałagan. Istnieje poważna obawa, że jeśli radni pójdą na rękę spółce Real Management, zgłoszą się zapewne następni inwestorzy z podobnymi wnioskami i pojedynczy właściciele gruntów w gminie i będą powoływać się na wyjątek uczyniony dla dewelopera z Łubnej.
– Nie mamy obecnie pieniędzy na uchwalenie całego studium, to duża kwota, zmiana dla fragmentów jest tańsza – powiedziała na komisji finansów i rozwoju Renata Ługowska kierująca referatem Planowania Przestrzennego Urzędu Miasta i Gminy . Wytłumaczyła również, dlaczego akurat ten wniosek spotkał się z aprobatą burmistrza. – Jest on dobrze przygotowany, inwestorzy wiedzą, czego chcą, dlatego rzuciliśmy go na pierwszy ogień.
Wiceprezes zarządu Real Management obawia się, że otwarcie całego studium, rozpatrywanie licznych protestów wydłuży procedurę do co najmniej kilku lat i przez ten czas nie będzie można rozpocząć inwestycji w Łubnej.
(pc)