15 kwietnia '11r.
Policja zlikwidowała jedną z największych w Polsce wytwórnię półproduktu amfetaminy. Z substancji miały powstać 4 tony narkotyku.
Jak ustaliliśmy, laboratorium mieściło się w jednym z zaledwie kilku gospodarstw, jakie istnieją w odludnych Tatarach, położonych w sołectwie Czersk. Nasze informacje wskazują, że przestępcy wynajmowali potrzebne im pomieszczenia.
Z kolei z materiałów zebranych przez policję wynika, że był to główny punkt produkcji prekursora BMK, w którym zaopatrywały się grupy przestępcze z całej Polski trudniące się wytwarzaniem narkotyku.
Gdy stołeczni policjanci, wspólnie z antyterrorystami z Komendy Głównej Policji i funkcjonariuszami Izby Celnej, weszli na posesję, laboratorium pracowało. Na gorącym uczynku zatrzymano trzech członków grupy przestępczej: 29-letniego Michała B., 26-letniego Bartosza K. i 26-letniego Damiana Sz. (trafili za kraty na trzy miesiące). W kolejnych dniach aresztowano jeszcze 35-letniego Pawła U. z Dolnego Śląska, który odbierał gotowy produkt i rozwoził go do odbiorców oraz – wczoraj – 37-letniego Damiana M. (też z Dolnego Śląska), który prowadził fikcyjną firmę, za pośrednictwem której sprowadzał z Chin chemikalia służące w Tatarach do wytwarzania BMK. Obaj byli już wcześniej karani za różne przestępstwa. Wszystkim zatrzymanym grozi do 10 lat więzienia.
Wszystko zaczęło się w Chinach
Na trop fabryczki policjanci zajmujący się walką z przestępczością narkotykową wpadli jakiś czas temu. Ich uwagę zwróciły docierające do Polski przesyłki z Chin, które następnie kurierzy rozwozili do różnych odbiorców. W paczkach znajdował się preparat chemiczny, który w Polsce nie był zakazany. Jednak, jak się okazało, po odpowiedniej obróbce przestępcy otrzymywali z niego substancję do wytwarzania półproduktu amfetaminy.
Podejrzenia wzbudziły też adresy, na które dostarczano pakunki – nigdy nie były adresami docelowymi. Wielokrotnie je zmieniano, zanim przesyłkę dostarczono. Szybko wyszło na jaw, że za przesyłkami stoją osoby działające w grupie przestępczej.
Kolejne informacje zaprowadziły policjantów do wspomnianego gospodarstwa. Podjęli obserwację i szybko zorientowali się, że dobrze trafili: wokół posesji unosił się specyficzny zapach świadczący o produkcji narkotyków.
W domu odkryto 15 czynnych linii produkcyjnych BMK i współpracującą z nimi instalację. W pomieszczeniach policjanci zabezpieczyli bańki i kartony z odczynnikami chemicznymi o łącznej wadze 2,3 tony, a także marihuanę i amfetaminę.
Dziesiątki milionów zarobku
Z informacji śledczych wynika, że trzej zatrzymani na gorącym uczynku mężczyźni zajmowali się produkcją prekursora BMK prawdopodobnie od roku i wytworzyli go przez ten czas 3300 litrów o czarnorynkowej wartości 10 milionów złotych. Można było z tego wyprodukować 4,2 tony gotowej amfetaminy (a to już dziesiątki milionów). Przez rok chemicy przenosili laboratorium trzykrotnie.
(pc, ksp)