3 listopada '11r.
Oszczędni, unikający długów, ceniący sobie duże domy i dobre auta – tacy są w większości tutejsi włodarze.
Po lekturze ich oświadczeń majątkowych trudno oprzeć się wrażeniu, że w samorządzie pierwsze skrzypce grają ci, którzy najlepiej sobie radzą w biznesie.
Tłuste świnki skarbonki
Największe oszczędności w gotówce zgromadził przewodniczący rady miejskiej Zbigniew Bugno, którego śmiało można nazwać milionerem. Wespół z żoną zgromadził (wszystkie dane według stanu na koniec 2010 r.) 750 tysięcy złotych oraz 13 tys. dolarów amerykańskich oraz dodatkowo 300 tys. zł stanowiących jego majątek odrębny. Bugnę goni tu jego zastępca Zenon Nadstawny – 450 tys. zł oszczędności. Sporo odłożyli też: burmistrz Dariusz Zieliński (219,5 tys. zł), radna Aleksandra Górecka (150 tys. zł) oraz dwaj wiceburmistrzowie: Marek Rutowicz (140 tys. zł ) i Jan Wysokiński (104 tys. zł).
Zaskórniaki zgromadziła większość rajców. Są też jednak samorządowcy, którzy na czarną godzinę nie mają – tak przynajmniej twierdzą – ani złotówki. Do tej grupy należą: Andrzej Posiewka z Łubnej, Danuta Rechnia, Dariusz Rytko, Karol Stróż i Wojciech Szynkiewicz.
Domy, mieszkania i działki
Prawie każdy ma dom lub mieszkanie – warte od 130 tys. zł do 650 tys. zł. W tej klasyfikacji zdecydowanie wyróżnia się Paweł Olbrych, który dworek o pow. 750 mkw. wycenił na 2 mln zł. Z kolei Zbigniew Bugno ma 350-metrową willę wartą 1,2 mln zł. Kiedy jednak podliczymy wartość wszystkich nieruchomości należących do szefa rady (i jego żony), nie ma sobie równych. Posiada bowiem również: mieszkanie o powierzchni 68 mkw. (350 tys. zł), 6,8 ha „łąk, nieużytków, gruntów ornych” (775 tys. zł), budynek piekarni z działką o powierzchni 3700 mkw. oraz dwie działki budowlane po 1000 mkw. (w sumie 1,5 mln zł).
Do osób wyjątkowo dobrze sytuowanych należy też radny Krzysztof Kubiak. Jest współwłaścicielem (w 50 proc.) domu o pow. 247,33 mkw. i wartości 1,3 mln zł. Dodatkowo posiada dwa mieszkania (89,6 mkw. i 38,4 mkw.) wycenione łącznie na 250 tys. zł. Nie można w tym miejscu pominąć Zenona Nadstawnego. Jest on właścicielem domu liczącego 105 mkw. (wartość 412 tys. zł), budynku gospodarczego o pow. 201 mkw. (261 tys. zł) oraz niezabudowanych działek o łącznej powierzchni 8 596 mkw. (213 tys. zł). Posiada też spółdzielczowłasnościowe prawo do mieszkania o powierzchni 47,72 mkw. (wartość – 150 tys. zł).
Z kolei drugi wiceprzewodniczący rady Jacek Gliński ma, razem z żoną, dom o wartości 400 tys. zł, 4000-metrową działkę wartą 1,25 mln zł, dwa obiekty handlowo-usługowe o łącznej wartości 650 tys. zł oraz 8000-metrową działkę wartą 300 tys. zł.
Dużo zainwestowała w nieruchomości, wespół z mężem, radna Danuta Rechnia. Oprócz wycenionego przez nią na 500 tys. zł domu o pow. 500 mkw. ma zajmujące 4 ha gospodarstwo ogrodnicze – szklarnie, magazyn i kotłownie – którego wartość oszacowała na 2 mln zł. Grupę najbardziej majętnych samorządowców zamyka burmistrz Dariusz Zieliński. Oprócz domu o wartości 300 tys. zł ma, wspólnie z żoną, niemal 2-hektarowe gospodarstwo o wartości 430 tys. zł i działkę rolną oszacowaną na 220 tys. zł.
Żadnych nieruchomości nie mają najmłodsi radni – Aleksandra Górecka i Karol Stróż.
Nie byle jakie cztery kółka
Rajcy inwestują nie tylko w domowe ognisko. Prawie każdy ma samochód, normą staje posiadanie kilku aut. Biorąc pod uwagę ich liczbę, króluje – głównie ze względu na prowadzoną działalność gospodarczą – Zbigniew Bugno. W jego garażach w grudniu ’2010 było pięć samochodów: trzy zakupione w leasingu dostawcze peugeoty boxer, a także BMW 745 z 2004 r. i toyota land cruiser (nabyta w leasingu za 388 tys. zł). Przewodniczący rady ma też czym pływać – posiada wart 60 tys. zł jacht motorowy.
Cztery samochody w swoim oświadczeniu wymieniła radna Dorota Pyszyńska: alfę romeo 147 z 2001 r., dwie kie carnival z 2003 r. i 2006 r. oraz peugeota z 2007 r. (współwłasność). Fiata ducato z 1994 r., forda transita z 2001 r. i chryslera pacyfic z 2006 r. posiada z kolei Zenon Nadstawny.
Pracowici jak radni
Najwyższe dochody wśród samorządowców osiąga przewodniczący rady. Prowadząc piekarnię, w zeszłym roku zarobił ponad pół miliona złotych.
Wysokie dochody odnotował też wiceprzewodniczący Jacek Gliński. Jak wyliczył, jego majątek powiększył się o niemal 293 tys. zł. Z kolei działalność jego żony, także w branży handlowej, przyniosła w tym samym czasie 157,3 tys. zł. „Około 100 tys. zł” – jak wyraził się w oświadczeniu Zenon Nadstawny – przyniosła mu własna działalność gospodarcza. Prawie 15 tys. zł zainkasował jako sołtys i radny.
Do dobrze zarabiających samorządowców należą gospodarze ratusza. Dariusz Zieliński z tytułu umowy o pracę otrzymał w ubiegłym roku 174,6 tys. zł wynagrodzenia, Marek Rutowicz – 178 tys. zł (głównie jako członek zarządu powiatu), a Jan Wysokiński – blisko 106 tys. zł. Równać się z nimi może tylko radna Dorota Pyszyńska, która jako dyrektor Domu Pomocy Społecznej uzyskała w ubiegłym roku 113,4 tys. zł dochodu plus 9 540 zł diet radnej.
Dobrze wiodło się też obu Andrzejom Posiewkom. Rajca z Góry Kalwarii zarobił jako kierownik w ZGK w Górze Kalwarii 62 tys. zł, zainkasował również 11,1 tys. zł diet. Jego kolega z Łubnej z kasy DPS odebrał 45,7 tys. zł pensji, a z kasy gminy 14,3 tys. zł jako radny i sołtys.
Do słabych ubiegły rok może zaliczyć Krzysztof Kubiak, którego działalność – praktyka lekarska – przyniosła 53,4 tys. zł straty. Ratowała go renta wojskowa (33,8 tys. zł rocznie). Paweł Olbrych wykazał z kolei, że ośrodek jeździecki, który prowadzi, przyniósł mu w ubiegłym roku zaledwie 8,1 tys. zł dochodu.
Radni mieli obowiązek złożenia oświadczeń majątkowych do końca kwietnia 2011 r. Na gminnej stronie ukazały się one z kilkumiesięcznym opóźnieniem, dopiero gdy złożyliśmy wniosek o dostęp do informacji publicznej.
Piotr Chmielewski
Gazeta "Nad Wisłą"
Jaca - 12 listopada '11r. 22:55
[1] Gdybym mówił językiem ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
[2] Gdybym też miał dar prorokowania
i znał wszystkie tajemnice,
i posiadał wszelką wiedzę,
i wszelką [możliwą] wiarę , tak iżbym góry przenosił,
a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
[3] I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie,
lecz miłości bym nie miał,
nic bym nie zyskał.
[4] Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
[5] nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
[6] nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
[7] Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystko pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
[8] Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa, które się skończą,
albo jak dar języków, który zniknie,
lub jak wiedza, której zabraknie.
[9] Po części bowiem tylko poznajemy,
po części prorokujemy.
[10] Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe,
zniknie to, co jest tylko częściowe.
[11] Gdy byłem dzieckiem,
mówiłem jak dziecko,
czułem jak dziecko,
myślałem jak dziecko.
Kiedy zaś stałem się mężem,
wyzbyłem się tego, co dziecięce.
[12] Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno;
wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz.
Teraz poznaję po części,
wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany.
[13] Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy:
z nich zaś największa jest miłość.
Kośka - 18 listopada '11r. 23:01
@miejscowy
Słuchaj zapieklaku; mimo tego, że wyjątkowy z ciebie leser i plociuch to znaj gest Pana, proponuję ci wobec tego 500złotych za to abyś pozamiatał chodniki przy moim ogrodzeniu, przy ogrodzeniu sąsiada z lewa i z prawa.
Zamiast siedzieć w oknie na parterze pekinu i lampić się w posesje po drugiej stronie ulicy zarobisz w pięć godzin tyle, za ile inni harują tydzień i muszą turlać się szczochem do Warszawy.
No to co pekiniarzu? 5 stówek pasuje?
Pewno takiej kasy na kupie to nie miałeś w swojej reni graboskiej lewej albo prawej, już daaaaawnooo :-)
@bezrobotny
No cóż, twój nick i wszystko jasne i oczywiste.He he he!!!
@kony
popieram, tylko jeśli mogę doradzić to to przyrodzenie staraj się czasem wietrzyć, bo to chyba o tobie mówią te lafiryndy z MOPS-u: żeś śmierdzisław.
@z Brzumina
i wszystko wiadomo, ciebie to już wszyscy tam znają i na zarobek nie masz szans w szerszeniowie.
Kiedyś tacy jak ty to wyjezdżali do pracy w stoczniach lub kopalniach. Co bardziej rozgarnięci teraz jadą na zmywaki do holendra lub ciapatego angola.
A ty kolego, to jak masz przejechać mostek na jeziorze to juz cały jesteś w stresie. A jak stracisz z pola widzenia baszty Zamku, to pot spływa ci po nogawkach do gumofilcy. He he he...
@maniek
literówka rzecz naturalna, każdemu się może przydarzyć, dziękuję za uwagę ;-)
A na przyszłość radzę Pana się nie czepiać. Zrozumiał?
@zuza
Chętnie bym Ci dał popracować, ale żona by mi tego nie darowała i znowu bym musiał nocować u Edka.
Pozdrawiam.