ppp - 30 lipca '10r. 18:37
1. Na moście można wyprzedzać. Prawo o ruchu drogowym wymienia gdzie nie można wyprzedzać w artykule 24. Na moście obowiązuje prędkość taka w jakim obszrze most się znajduje, jeżeli jest to obszar zabudowany to odpowiednia dla zabudowanego, jeżeli niezabudowany, to jak dla niezabudowanego. Prędkości reguluje artykuł 20.
2. Policja kierowała objazd dla TIRów przez Puławy - czyli 200km do nadrobienia.
3. Kilka miesięcy temu był wypadek dwóch osobówek: jedna wyjeżdżała od strony Kosumców i skręcała w stronę Góry, uderzył w nią samochód jadący od strony Góry. Przy prędkości 90km/h i uderzeniu w lewy bok kierowca który wymusił wyjeżdżając z Kosumców nie miał szans. Czy teraz powinno się zmniejszyć prędkość na tym odcinku? Czy może zmniejszyć od razu pomiędzy rondami np. do 20km/h i puszczać chłopca z flagą żeby biegł z przodu ostrzegając przed samochodem? W Polsce ogranicza się prędkość w absurdalny sposób np. od konstancina do wilanowa do 60km/h, a dlaczego nie postawić znaku że to jest droga szybkiego ruchu i byłoby 110km/h dla osobówek. efekt byłby taki, że ludzie jeździliby tak jak teraz, tylko policja nie miałaby kogo łapać.
4. zamiast dawać ograniczenia to w miejscach gdzie są wypadki trzeba się zastanowić, jak przebudować drogę, aby wypadków nie było. tylko tak przebudwać, aby nie spowalniać ruchu. bo znając naszych "artystów" to by zaraz progi postawili na wszystkich drogach co 5 metrów.
6. samochód ma SZYBKO przemieścić się pomiędzy punktem a i b.
7. pomyślcie o ciężarówce która jedzie 1000km przez Polskę i dla niej zmiana prędkości z 90km/h na 60km/h to strata nie kilku minut, a godzin. dlatego taki kierowca chce wyprzedzić marudera w swoim toczydle dumnie jadącego 60km/h. nie ma gdzie bo ruch duży, to się chwyta każdej okazji, bo następna może będzie za 10km. TIR potrzebuje trochę miejsca do wyprzedzenia. najgorsi są tacy co wyskoczą z bocznej i zamiast od razu sandał w podłogę to się rozpędzają 10 minut do 60km/h - zmuszając resztę do mocnego hamowania (bo się mi wepchnęli pod koła, mimo że za mną nikt nie jechał), potem jadą dumnie przez 5-10km ze ślimaczą prędkością robiąc korek z kilkunastu samochodów za sobą - za co powinni dostać 200zł mandatu za utrudnianie ruchu - i skręcają w bok. tu się rozwiązuje cała zagadka dlaczego nei rozpędzili się do 90km/h - oni przecież "zaraz" skręcają i się nie opłaca - więcej spalą, a reszta? resztę mają w ... kilku takich delikwentów na drodze i podróż wydłuża się z 4 do 6 godzin.