21 lipca '11r.
Mieszkanka Czerska wezwała karetkę do psa twierdząc, że to człowiek – podał dziś TVN24.
W czasie rozmowy z dyspozytorką pogotowia, w odpowiedzi na pytania, zdenerwowana kobieta twierdziła, że 40-letni mężczyzna „ma zawał”, potem, że „dławi się swoim językiem i nie oddycha” i „reanimujemy go, niestety nic się nie dzieje”. Gdy ratownicy ze specjalistycznego zespołu dojechali na miejsce, okazało się, że „pacjent” to czworonóg, nowofundland i że na miejscu jest już weterynarz.
W związku z tym absurdalnym wezwaniem, pogotowie zamierza skierować sprawę do sądu – podaje TVN24. Kobieta nie chciała rozmawiać z reporterem programu „Prosto z Polski” o zdarzeniu.
(pc)
mieszkaniec GK - 23 lipca '11r. 18:47
@Mieszkaniec
nieważne czy rodowity czy nie , jak dla mnie może to nawet być warszawiak w bańce po mleku przywieziony, ale żeby do psa wzywać pogotowie trzeba mieć nie równo pod sufitem
mam tylko nadzieję że w tym czasie ta karetka nie była gdzieś naprawdę potrzebna
olo - 24 lipca '11r. 20:31
Kocham zwierzęta, ale u niektórych ludzi ta miłość do zwierząt robi się chora. Ani pies , ani kot nie jest wart zagrożenia życia człowieka do którego na czas mogłaby nie przyjechać ta karetka!Tą panią powinno się dotkliwie ukarać i poddać psychoterapii, przywracającej właściwe wartości. Tak samo powinno traktować się osoby spacerujące z psami po cmentarzu!!!
Przy tej okazji warto aby właściciele zwierząt przypomnieli sobie o właściwym ich miejscu!
lllllll - 26 lipca '11r. 17:14
Felieton jest bardzo ukierunkowany. Trzeba dobrze znać całą sprawę, aby do niej się odnieść. Jak wszystko w naszych mediach i ten felieton jest sztucznie "nakręcony". Czasami jest mi żal ludzi, którzy muszą tworzyć takie materiały, bo oni znają szczegóły, ale dla SENSACJI można zniszczyć teraz wszystko i każdego. Dajcie spokój tym ludziom. Nikt z nas nie chciałby przeżyć w swoim życiu tego co oni..... zapewniam was.