2 kwietnia '10r.
Podczas sesji rady miejskiej, 30 marca poseł Janusz Piechociński nie pozostawił złudzeń – obwodnica i dwupasmówka do Piaseczna będzie. Kiedyś.
W grudniu wiceprzewodniczący Sejmowej Komisji Infrastruktury zapewniał samorząd Góry Kalwarii, że jeśli Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad dopełni procedur, pieniądze „się znajdą” i przebudowa drogi z Góry Kalwarii do Piaseczna wraz z budową obwodnicy miasta (od Kątów, nad szosami na Grójec oraz Warkę, do mostu na Wiśle) rozpocznie się jesienią 2010 r.
Po kawałku, aby do przodu
We wtorek optymizm Piechocińskiego, w porównaniu z tym, co prezentował 1 grudnia, był wyraźnie przygaszony. Parlamentarzysta poinformował, że odbyło się nieformalne posiedzenie Sejmowej Komisji Infrastruktury z ministrem infrastruktury, na którym była omawiana problematyka budowy dróg krajowych i autostrad. Na tym spotkaniu Piechociński miał zaproponować resortowi, aby podzielił budowę drogi z Piaseczna do Góry Kalwarii na trzy odcinki (1. od ul. Energetycznej w Piasecznie do skrętu na Zalesie Górne w Chojnowie, 2. od Chojnowa od Kątów i 3. Obwodnica Góry Kalwarii). W pierwszej kolejności miałby być zrobiony etap trzeci, następnie lub równocześnie – pierwszy, na końcu – drugi. Zdaniem posła dzięki pocięciu inwestycji na fragmenty drogowcy będą mogli szybciej zacząć inwestycję wycenianą na ponad miliard złotych. Bo na razie brakuje na nią pieniędzy, a kasa państwa świeci pustkami. Nad etapowaniem budowy drogi minister ma się zastanowić do końca czerwca.
Pieniądze to nie jedyny problem
Poseł Piechociński powiedział, że szansą Góry Kalwarii jest to, że rządowi zostanie pieniędzy, gdyż nie uda mu się wybudować kilku odcinków autostrad przygotowywanych na Euro 2012. Są z tym problemy. Ponieważ Ministerstwo przerabia obecnie plan budowy dróg krajowych i wydłuża go do 2014, być może zmieści się w nim chociaż pierwszy odcinek drogi nr 79.
Ale jest jeszcze kolejna pułapka – przetarg na wykonawcę obwodnicy może potrwać nawet 9 miesięcy, bo oferenci składają tysiące zapytań i walczą o kontrakty wszelkimi sposobami, także zaskarżając rozstrzygnięcia GDDKiA.
Z informacji drogowców wynika, że projekt przebudowy szosy do Piaseczna i obejścia miasta jest obecnie aktualizowany. W czerwcu ma być złożony wniosek o ZRID – czyli decyzję lokalizacyjną i pozwolenie na budowę w jednym.
Po wtorkowym wystąpieniu posła Piechocińskiego organizatorzy ubiegłorocznych protestów zapowiadają kolejne blokady.
(ks, pc) JJ - 3 kwietnia '10r. 20:38
W tej sytuacji proponuję wylać porządny asfalt na wąskiej dróżce do Piaseczna, bo tej ilości dziur już chyba nie zaklei żadna firma łopatami i buciorami, boję się jednak, że to też dla naszych przywódców jest niebotycznie nieosiągalne - smutny, beznadziejny kraj - zastanawiam się tylko, czy to świadoma polityka (w imię czego), czy tylko burdel i olewactwo.
i tak jeżdżę przez konstancin - 4 kwietnia '10r. 23:38
"Ale jest jeszcze kolejna pułapka – przetarg na wykonawcę obwodnicy może potrwać nawet 9 miesięcy, bo oferenci składają tysiące zapytań i walczą o kontrakty wszelkimi sposobami, także zaskarżając rozstrzygnięcia GDDKiA." - g..prawda. A czemu niby oferenci zadają pytania. Takie przypadki występują tylko wtedy kiedy spie...ne są albo projekt, albo specyfikacja istotnych warunków zamówienia publicznego. Za projekt odpowiada biuro projektów (bierze za to niezłą kasę), a za specyfikację urzędasy z ramienia zamawiającego (też pewnie mają niezłe premie). Czemu nie umieścić zapisu w umowie z biurem projektów dotyczącego 24-godzinnej reakcji (odpowiedzi z wyjaśnieniem) na zadanie pytanie, a jako motywator zachować kaucję gwarancyjną zwracaną po zakończeniu inwestycji. Co do urzędasów wprowadzić odpowiedzialność finansową za nieprawidłowe wywiązywanie się z powierzonych obowiązków. Do czego to podobne, że tego typu instytucje wypuszczają wadliwy produkt, bo tak to należy rozumieć i nie ponoszą za to odpowiedzialności. Taka inwestycja to nie jest zakup tostera, który jak się popsuje to albo wyrzucę, albo będę się szarpał z producentem w ramach gwarancji i rękojmi. Zawsze bawią mnie argumenty typu "protesty oferentów". Zmieńcie ludzi pracujących przy zamówieniach publicznych na fachowców, to protestów nie będzie. Poza tym przeprowadzajcie procedury zgodnie z prawem zamówień publicznych to i rozstrzygnięć nikt nie oprotestuje.
Nexpron - 14 kwietnia '10r. 14:01
Faktycznie, przy takiej komunikacji, gdzie z miasta, leżącego na skrzyżowaniu ważnych szlaków komunikacyjnych, robi się zapadniętą dechami wiochę, nie pozostaje nic innego, jak zainwestować w kajak i codziennie nim grzać do Warszawy i z powrotem. A pieniędzy na drogę nie ma, bo wspieramy osoby z Opieki, które nie powinny ich dostać.