9 września '11r.
Dopiero w Otwocku udało się ująć złodzieja, który dziś w nocy uciekał fiatem pandą skradzionym w Górze Kalwarii.
Po godz. 22 w górskokalwaryjskim komisariacie została zgłoszona kradzież fiata. Trudno określić dokładnie, o której godzinie do auta wsiadł złodziej. – Żona pozostawiła je na parkingu przed blokiem przy ul. Budowlanych o godz. 11, mąż wracał do domu o godz. 22 i zobaczył, że fiata nie ma – informuje komendant policji w Górze Kalwarii, podinsp. Arkadiusz Dudziński.
Informacja o skradzionym samochodzie dotarła szybko do funkcjonariuszy z Mokotowa, którzy od dłuższego czasu pracują nad rozbiciem grupy kradnącej auta w stolicy i okolicach. Po otrzymaniu informacji, że panda przejechała most na Wiśle, zasadzili się na złodzieja.
W Kołbieli podjęli próbę zatrzymania mężczyzny. Ale ten nie zareagował na sygnały, że ma się zatrzymać, tylko staranował nieoznakowany radiowóz. Nie zatrzymało go też kilka strzałów ostrzegawczych oddanych przez funkcjonariuszy. Policjanci ruszyli w pościg.
37-letniego Piotra N., doskonale znanego policji, ujęto dopiero w Otwocku, gdzie uderzył w słup przy szpitalu.
(pc)
kostek - 9 września '11r. 19:35
"w Otwocku, gdzie uderzył w słup przy szpitalu."
bardzo ścisła informacja !
Bowiem w Otwocku jest jeden szpital.