18 maja '11r.
Prokuratura sprawdzi, czy przekazując ziemię pod Park Biblijny, poprzednie władze gminy nie popełniły przestępstwa.
Śledczy zainteresowali się tematem biblijnego miasteczka edukacyjno-rozrywkowego po publikacjach „Nad Wisłą”. Przez kilka tygodni trwała analiza dokumentów znajdującym się w górskokalwaryjskim ratuszu. 5 maja zostało wszczęte oficjalne dochodzenie, które ma wyjaśnić, czy poprzednie władze Góry Kalwarii nie dopuściły się przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przy zawiązywaniu spółki Park Biblijny i użyczeniu jej 2 hektarów w centrum Góry Kalwarii (co mogło narazić gminę na szkodę).
– Akta zostały już przekazane wydziałowi do walki z przestępczością gospodarczą piaseczyńskiej komendy policji – informuje „Nad Wisłą” Jolanta Wrońska, prokurator rejonowa. Niebawem rozpoczną się przesłuchania osób, które miały związek ze sprawą.
W tajemnicy
Na początku stycznia opisaliśmy, jak już po przegranych wyborach, 2 grudnia, Barbara Samborska podpisała akt notarialny powołujący spółkę, w której gmina ma 49 proc. udziałów (a resztę Fundacja Park Biblijny). Tego samego dnia wzięła udział w wyborach do władz firmy (zgłaszając swoją kandydaturę do rady nadzorczej i ją popierając). Następnego dnia – na dwa dni przed drugą turą wyborów na burmistrza – po cichu i niezgodnie z przyjętą w ratuszu procedurą przekazała spółce w nieodpłatne użytkowanie, na trzy lata, atrakcyjnie położone 2 hektary gruntu po byłych koszarach wojskowych.
Nowy burmistrz Dariusz Zieliński i szef rady Zbigniew Bugno – jak już oświadczali publicznie – o tym fakcie dowiedzieli się dopiero, gdy w połowie grudnia do magistratu wpłynął akt notarialny.
Swój niezwykły pośpiech zarówno była burmistrz, jak też prezes spółki Park Biblijny Jarosław Tatarowski tłumaczyli „NW” głównie napiętymi terminami związanymi z przygotowaniem i złożeniem wniosku o fundusze unijne. Przekonywali również, że do złożenia wniosku potrzebna była konkretna lokalizacja inwestycji.
Z naszych informacji wynika, że śledczy zainteresowali się sprawą, ponieważ uznali, że Barbarze Samborskiej jeszcze jako urzędującej burmistrz nie wolno było zasiąść we władzach spółki (wynika to z przepisów antykorupcyjnych). Co najmniej kontrowersyjne jest także to, że jako burmistrz bezpłatnie użyczyła grunt spółce, w której była członkiem rady nadzorczej.
Dariusz Zieliński (który jednoosobowo reprezentuje gminę, czyli właściciela 49 proc. udziałów w spółce) już odwołał Barbarę Samborską z rady nadzorczej.
Pozostaje pytanie, co dalej z budową Parku Biblijnego. Dwie spośród czterech komisji rady miejskiej są za rozwiązaniem umowy spółki z fundacją, dwie inne uznały, że przedsięwzięcie powinno być realizowane, ale w innym miejscu, poza miastem.
Za i przeciw
Ten rozdźwięk nie pomaga Dariuszowi Zielińskiemu, który decyzję o przyszłości spółki i przedsięwzięcia musi podjąć osobiście (ma to zrobić niebawem). Burmistrz nadal rozmawia z władzami Fundacji Park Biblijny na temat przedsięwzięcia i wzajemnych relacji (spółka jest nadal w organizacji).
Jaki wpływ na jego decyzje będzie miało toczące się śledztwo? Czy pierwszemu w Europie staro- i nowotestamentowemu miasteczku (którego budowa miałaby kosztować 130–150 mln zł i przyciągnąć 2 tys. turystów dziennie), nie zaszkodzą kontrowersje?
Piotr Chmielewski
Gazeta "Nad Wisłą"
Bea - 13 czerwca '11r. 09:53
A może lepiej odnówmy te budynki J.W.,zachowując ich pierwotny wygląd-przecież to jakaś historia,choćby tego miasta...Może żłobek państwowy,może prznieść dom kultury,bibliotekę,stworzyć jakieś centrum kultury dla dzieci,młodzieży(która, z braku alternatywy,stacza się),starszych(można tworzyć różne sekcje).Może centrum historii G.K.,jej mieszkańców(wszak kiedyś było to miejsce wielu religii,narodów...)
Jestem katoliczką,ale wiara nie może być tylko budynkiem,to dbanie o bliźniego.Te górnolotnie brzmiący park jak na codzień będzie pomagał mieszkańcom...?