28 października '11r.
Firma windykacyjna domaga się od mieszkańców zapłaty zaległych rachunków telefonicznych, choć telefony nie działają.
Wrocławska spółka Kruk, której Telekomunikacja Polska zleciła ściągnięcie pieniędzy, straszy abonentów z Coniewa i okolic, że w przypadku nieuregulowania należności zostaną wpisani do rejestru dłużników.
Przepraszamy państwa za niedogodności
– Takie wezwania dostało wiele starszych osób. Nie dość że w słuchawce cisza, to jeszcze nam szarpią nerwy – martwi się mieszkanka Coniewa. Jest jednym z 54 klientów TP w okolicy, którym pod koniec lutego przestały działać telefony.
Wszystko z powodu kradzieży przewodów telekomunikacyjnych rozpiętych wzdłuż trasy Góra Kalwaria – Warka. Jak pisaliśmy w lipcu, TP próbowała interweniować, ale właściciel sadu, w którym stoją słupy, zabronił ekipie remontowej wjazdu na swój teren. – Żąda przeniesienia całej linii poza jego działkę, co wiąże się z koniecznością wykonania niezbędnej inwestycji. Jej planowana realizacja to koniec 2011 roku – tłumaczy Wojciech Jabczyński, rzecznik TP.
Kto z mieszkańców nie miał cierpliwości, zrezygnował z telefonu stacjonarnego i podpisał umowę z innym operatorem. Jednak mieszkanka Coniewa, która zawiadomiła nas o pismach windykatorów, umowę z Telekomunikacją chce kontynuować. – Mąż ma 87 lat, niedosłyszy. Ja też jestem chora. Potrzebujemy tego telefonu – wyjaśnia.
Co miesiąc przychodzą rachunki, mimo że kobieta kilka razy zgłaszała TP awarię. Firma dobrze wie, jaki jest stan linii w Coniewie, bo w ostatnim dniu lutego przyjęła reklamację grupową 54 klientów.
Na każdej fakturze naszej rozmówczyni wyszczególniono, że do wykorzystania miała 300 minut w ramach abonamentu, ale rozmawiała przez minut zero. Tak od ośmiu miesięcy.
– Po miesiącu przestałam płacić, bo miałam złe doświadczenia. Kiedyś opłaciłam rachunek, gdy telefon był nieczynny przez półtora miesiąca, i potem nikt mi tych pieniędzy nie zwrócił – przypomina sobie.
Rzecznik Jabczyński w imieniu spółki „bardzo przeprasza mieszkańców za niedogodności” i zapewnia: – Wszyscy otrzymają odszkodowania za okres, w którym nie mogli korzystać z usługi. Wyjaśnione zostaną także kwestie windykacji wcześniej naliczonych należności.
To się nadaje do prokuratury
Na zmiłowanie Telekomunikacji nie chciała już dłużej czekać Anna Migdalska. Wybrała się do piaseczyńskiej placówki TP i wymogła anulowanie nienależnych rachunków i odszkodowanie.
Pani Anna tak jak nasza druga rozmówczyni z Coniewa uważa, że Telekomunikacja powinna była pisemnie poinformować abonentów, że nie może wywiązać się z umowy, i przestać nękać ludzi, szczególnie starszych, rachunkami. – To się do prokuratora nadaje. Jak się nie świadczy usługi, to się chyba nie bierze pieniędzy – komentuje.
Piotr Chmielewski
Gazeta "Nad Wisłą"