31 sierpnia '10r.
Jedyny Taki Bieg z okazji 340-lecia nadania praw miejskich Górze Kalwarii okazał się najbardziej udanym elementem obchodów rocznicowych. Na sportowo jubileusz świętowało 87 biegaczy i 15 rowerzystów.
Bieg, w którym mógł wystartować każdy i przebiec symboliczny kilometr z 340 (bo pokonanie w sumie takiego dystansu założyli organizatorzy), rozpoczął się pod ratuszem w piątek o 9 rano. Sygnał do startu wystrzałem z pistoletu dała burmistrz Barbara Samborska. Potem grupa mieszkańców udała się na stadion, by zainaugurować prawie 31-godzinny festiwal biegowy. Około godz. 11 w sobotę licznik zaczął wskazywać 340 km. Ale uczestnikom, których przybywało, nigdzie się nie spieszyło i wybiegali jeszcze 81,2 km. Niektórzy mieli na swoim koncie 30 km, 24 km, kilka osób po 10 km.

Impreza zakończyła się w sobotę po godz. 19 na terenie byłej jednostki wojskowej. Był to element odbywających się obchodów 340-lecia nadania praw miejskich Górze Kalwarii. Ze sceny burmistrz Samborska podziękowała wszystkim, którzy wzięli udział w biegu. Niektórym wręczono również medale pamiątkowe. Ci, którzy nie załapali się na koszulki i medale (zgłosiło się więcej osób, niż przewidzieli organizatorzy), otrzymali zapewnienie, że dostaną je w najbliższym czasie.

Głos zabrał Bronisław Kobrzyński z Czarnego Lasu, którego burmistrz przedstawiła jako inicjatora zorganizowania biegu rocznicowego (inne źródła wskazują, że był nim wiceburmistrz Dariusz Zieliński). – Zabieram głos, bo jestem jedyną osobą biorącą udział w biegu, która się nie przeziębiła i nie ma chrypki – żartował. Potem dodał bardzo poważnie: – Część osób na pewno przypłaci to przeziębieniem, ale wytrwaliśmy. Chcieliśmy pokazać, że tak jak wszyscy, którzy przez 340 lat zrobili coś wielkiego dla tego miasta, i my, obecni mieszkańcy, jesteśmy gotowi ponosić trudy dla wielkości tego miasta i jemu służyć.
Wraz z biegaczami na teren byłej jednostki wjechała grupa rowerowa, która w sobotę wspólnie pokonała trasę o długości 26 km (czyli łącznie wszysycy przejechali 390 km, choć też celowali w 340 km). Piętnastu cyklistów przebyło ten dystans na nowych rowerach zakupionych przez gminę w ramach unijnego projektu.
(pc) zeki - 3 września '10r. 23:59
@pol
święte słowa... Niestety czerwoni z dobrego pomysłu na Europę zrobili to co mamy teraz. Rozdano 25 (chyba) rowerów za sumę powiedzmy 175000 (a policzyłem po 700 za rower - to naprawdę mało istotna suma) a z naszych podatków do tego trzeba było opłacić:
-urzędników co to wymyślili
-urzędników co to zakwalifikowali i przydzielili kasę
to po stronie ZSRE a u nas:
-urzędnik co zajmował się wyrwaniem tej kasy z unii
-urzędnicy co przetargi (na rowery i prowadzenie szkolenia) przeprowadzili
-jakiś instruktor
z tych 175k zrobiło się kilka razy więcej bo przecie i papier policzyć trzeba i światło itd. Wszystko z naszych podatków!
Czyż nie lepiej by było żeby podatki były niższe? Każdy by sobie kupił rower za swoje zarobione pieniądze. Nie było by gadania, że po znajomości czy co tam jeszcze. No ale tylu urzędasów na bruk posłać to by dopiero lament był...
Mega - 8 września '10r. 19:29
nie wiem dlaczego piszecie ze te rowery dostaliśmy,jak nie wiecie to nie piszcie..
Ja jechałam na jednym z tych rowerów i nie jest on moją własnością,jest jeden rower na dwóch uczestników szkolenia,nawet ich nie możemy zabierać do domu cały czas są pod opieka Gminy po skończeniu kursu rowery mają zostać przekazane dla dzieci...Więc nie piszcie głupot,jak taki mądry jeden z drugim to dlaczego się nie zgłosili do biegania lub jeżdżenia.. wstyd moi drodzy wstyd,nigdy Wam nie dogodzi...