6 września '11r.
Miasto szuka pieniędzy na przejęcie i remont koszarowca, o który tak bardzo zabiegało. Pozostałe budynki powojskowe też czekają na lepsze czasy.
28 kwietnia 2009 r. burmistrz Góry Kalwarii, starosta piaseczyński i wojewoda mazowiecki porozumieli się w sprawie nowego podziału byłych terenów powojskowych. Uzgodnienia miały przyspieszyć zagospodarowanie koszarowców. Tak się jednak nie stało. Właściciele tego obszaru – samorządy, a szczególnie powiatowy – zwłokę tłumaczą brakiem decyzji wojewody w sprawie zmiany celu, na jaki starostwo i gmina dostały koszary od skarbu państwa.
Jak wyjaśnia Gorakalwaria.net wicestarosta Marek Gieleciński, obecne przeznaczenie głównych budynków powojskowych bardzo zawęża możliwość ich wykorzystania (wolno w nich zrobić szpital, ale szkoły z internatem czy hotelu – już nie). Dlatego, gdy powiat ogłaszał przetargi na wieloletnią dzierżawę budynków przy ul. Dominikańskiej 9, nie było chętnych.
Biuro prasowe wojewody mazowieckiego poinformowało nas, że Jacek Kozłowski podpisze niecierpliwie oczekiwaną decyzję „na dniach”. Jej zapisy są obecnie analizowane przez biuro prawne.
Marek Gieleciński zapowiada, że kiedy tylko dokument trafi do starostwa, powiat od razu zabierze się za przekazanie Górze Kalwarii dawnej „trójki”, czyli byłego budynku łączności. Kilka lat temu samorząd powiatowy kosztem prawie 700 tys. zł wymienił w tym koszarowcu okna oraz ocieplił elewację.
Jednak aby przejąć obiekt, miasto musi zwrócić powiatowi koszty remontu. Nie spieszy się z tym za bardzo, bo budżet gminy jest bardzo napięty. Jednak ostatnio, gdy radna Aleksandra Górecka zarzuciła burmistrzowi, że elewacja „trójki” zaczyna być dewastowana i miasto będzie musiało ponieść koszty jej naprawy, Dariusz Zieliński zasugerował, że moment przejęcia obiektu się zbliża. Ujawnił również, że obecnie negocjuje z Prokuraturą Okręgową w Warszawie na temat ewentualnego umieszczenia na jednej z kondygnacji „trójki” archiwum piaseczyńskiej prokuratury. – To są na razie wstępne rozmowy, nie zapadły jeszcze żadne decyzje – mówi Gorakalwaria.net Monika Lewandowska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej.
Po co gmina szuka teraz najemcy, skoro tak bardzo zabiegała o pozyskanie tego budynku od powiatu? Bo ma nowy kłopot. Według zleconej przez magistrat wyceny przebudowa wnętrza koszarowca na cele użyteczności publicznej pochłonie około 3 mln zł. – Prokuratura pokryłaby jedną trzecią tych kosztów, uważam, że o ten milion warto powalczyć – mówi burmistrz.
Nawet gdyby jedno piętro zajęło archiwum, w budynku, który ma około 2,5 tys. mkw. powierzchni użytkowej, wystarczy jeszcze miejsca na biura gminnych jednostek – Administracji Budynków Komunalnych, Ośrodka Pomocy Społecznej czy Zakładu Gospodarki Komunalnej – bo to o ich przeprowadzce do koszarowca myślą władze miasta. Dla innych urzędników gminy miejsca starczy w poprzedniej siedzibie ośrodka zdrowia, która aktualnie jest dostosowywana na potrzeby biur.
(pc)