11 lutego '12r.
Wokół zamku dokonają się w tym roku pierwsze widoczne zmiany. Czy pomogą zwiększyć liczbę zwiedzających?
XIV-wieczny Zamek Książąt Mazowieckich wymaga poważnych inwestycji, aby przynajmniej przestał niszczeć i zagrażać odwiedzającym. W ostatnich latach, już po tym jak zabytek stał się własnością gminy, udało się jej zabezpieczyć mury przed dalszym rozpadem. Ale to mało. – Potrzeba kolejnych prac konserwatorskich, bo z wieży lecą cegły – tłumaczy Barbara Jabłońska, prezes czerskiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zabytkami.
Dodaje jednak, że „samorząd Góry Kalwarii wreszcie zaczął działać”. Magistrat wystąpił do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego o fundusze (ponad 1,2 mln zł) na zabezpieczenie murów baszt. – W lutym spodziewamy się informacji, czy otrzymamy te pieniądze – informuje Monika Maciak, kierownik gminnego Biura Pozyskiwania Funduszy Zewnętrznych.
Przypomnijmy, że ze względu na stan średniowiecznych wież mazowiecki konserwator zabytków nie chciał się przez dłuższy czas zgodzić na ich iluminację. Wyeksponowanie murów nocą gmina planuje już od kilku lat. Wszystko wskazuje jednak na to, że uda jej się zamontować podświetlenie w bieżącym roku (za około 100 tysięcy złotych). Wojewódzki konserwator w końcu przystał na ten projekt.
Lepsze widoki
Nie tylko na ten. Gmina ma już pozwolenie na budowę dla innego przedsięwzięcia poprawiającego wizerunek zabytku: na wymianę nawierzchni drogi prowadzącej do zamku wraz z jej oświetleniem (przeznaczyła na to 400 tys. zł). Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków zgodził się na przebudowę drogi, ale zaznaczył, że ma być wykonana z użyciem granitu michałowickiego.
– To bardzo drogi materiał, znacznie zwiększyłby koszty prac – zaznacza Katarzyna Kochańska, kierownik Referatu Inwestycji i Remontów magistratu. Pod koniec stycznia wiceburmistrz Marek Rutowicz spotkał się z wojewódzkim konserwatorem i przekonał go do zmiany zdania. – Konserwator zezwolił, abyśmy wykorzystali pochodzącą z rozbiórki kostkę granitową, którą utwardzona była część terenu dawnej jednostki wojskowej w Górze Kalwarii – zdradza „Nad Wisłą” zastępca burmistrza.
Wzgórze zamkowe oraz sąsiednie, kościelne, przejdą w tym roku jeszcze jedną operację: zostaną odsłonięte. Wycinkę suchych drzew i chaszczy w otoczeniu Jeziora Czerskiego magistrat rozpoczął pod koniec ubiegłego roku.
– W tym roku będziemy kontynuować prace nad uatrakcyjnieniem akwenu i jego otoczenia – zapowiada Marek Rutowicz. Wokół jeziora mają być wytyczone ścieżki edukacyjne i spacerowe, z ławkami i oświetleniem. Dalekosiężne plany zakładają budowę tarasów widokowych, pomostów oraz utworzenie wypożyczalni łódek.
Ale czy te prace – bądź co bądź w większości niezbędne – są w stanie zwiększyć liczbę turystów odwiedzających średniowieczną stolicę południowego Mazowsza?
Rok temu w lokalnym samorządzie rozpoczęła się debata nad przyszłością tej miejscowości: w jaki sposób jej mieszkańcy i gmina powinni wykorzystać fakt, że mają na swoim terenie nieco zapomnianą perłę regionu, Zamek Książąt Mazowieckich.
– Dziś w ciągu roku zwiedzają zabytek trzy zagubione wycieczki i odbywają się dwie imprezy. Mieszkańcy Czerska powinni czerpać profity z turystyki, a tak się nie dzieje – zauważa radny Paweł Olbrych, który dopomina się u burmistrza o stworzenie konkretnego programu rozwoju miejscowości z „większym rozmachem”. – Mam wrażenie, że gmina nie umie wykorzystać potencjału Czerska i ruin zamku – ocenia.
Małymi kroczkami
Na jednej z sesji na apel Olbrycha o strategię odpowiedział czerski radny Wojciech Szynkiewicz. – Było już wiele koncepcji rozwoju Czerska. Ale żadna nie została wdrożona, bo to były rzeczy absurdalne, wymyślone Bóg wie dlaczego i dla kogo. Czersk nigdy nie będzie Kazimierzem nad Wisłą, nie ma takich możliwości. Nie ma bazy noclegowej, wolnych działek i takiego potencjału. Dlatego trzeba robić to, co jest realne i możliwe, posuwać się małymi kroczkami, które budżet gminy jest w stanie udźwignąć – przekonywał.
Wymianę zdań podsumował burmistrz Dariusz Zieliński. – Czersk nie będzie Kazimierzem, Czersk będzie Czerskiem i wcale nie będzie gorszy od Kazimierza. Myślę, że w tej kadencji wypracujemy model dla Czerska, który będzie najbardziej realny do realizacji. Potrzeba przede wszystkim pieniędzy, ale oczywiście bez wizji i marzeń nic się nie osiągnie – stwierdził.
Piotr Chmielewski
Gazeta „Nad Wisłą”
Fot. UMiG bicyklista - 11 lutego '12r. 02:58
PERSPEKTYWY?
ONE SA, TRZEBA CHCIEC
Biedronki powinny byc wszedzie - ponoc to Bozy zwiastun - tak nas uczono od najmlodszych lat? Dlatego ta dzisiejsza przed ME w pilce noznej zaczela fruwac. Najpierw PORT. Kto sie nie zatrzyma w takiej przystani z widokiem na koscioly z XVII-XVII wieku i ruiny zamku, ktory kazimierzowski bije na glowe? Tu jest czerwona cegla, tam bialy budulec o miekkiej strukturze. Tez piekny. Wszystkie drogi do GORY, pod warunkiem, ze beda ekologiczne, wodne dla kajakow, sciezki dla rowerzystow. Kazdy warszawiak wsiadze na rower, wezmie wiosla do reki i wpadnie do Was. To znakomita odleglosc od Ursynowa. A szlak wodny wciaz nieuregulowany i chwala. Drugiego w Europie nie znjadziesz. Na dzisiaj ostoja jest Powsin, ktoremu wiele brakuje, ale tlumy wala, bo wladza stara sie te czesc terenu wciaz zagospodarowywac ku uciesze. Proponuje odkryty basen nad Wisla tuz przy moscie z okalajacymi lachami. Z nim teren rekreacyjny z plazowymi boiskami do siatkowki, pilki noznej, ladowiska dla paralotniarzy i malych jednostek ze skrzydlami. Skarpa dla lotniarzy z letnim torem saneczkowym, park jurajski, park na miare sredniowiecznych powrotow dla prowadzenia "walk" rycerskich, konnych ku uciesze wszystkich, a nie tylko dla tych co maja swoje trzy dni w roku mini miasteczkiem z epoki sredniowiecznej. Przystan powinna uwzgledniac rodzaje nadbrzeza (pirsy). Powinny byc zwiazane z epokami, od reaktywowania promow wislanych o drewnianej konstrukcji, po zaglowce i motorowki z dzisiejszych czasow. Muzeum Wisly. Wisla jeszcze jest przed swoim czasem. Jest tyle ternow, gdzie mozna stawiac drewniana zabudowe na te kilka dni dla tych co chca na lonie spoczac w pieknym otoczeniu. Pola biwakowe o pelnej infrastrukturze. Tych pod namiot (nizsze koszty) rosnie ilosc. Podroze barka/statkiem z Wawy przez Gore i okolice Czerska z mozliwoscia noclegow w drodze do Kazimierza. Po rozwinieciu tej formy wypoczynku do Gdanska i Krakowa. To szlak, ktory ma perspektywy, dzisiaj podroz w jedna, czy druga strone zawsze bedzie atrakcja, pod warunkiem, ze cos sie w tym kierunku zrobi. Jesli nadal nikt nie wie, jak to zrobic, proponuje nawiazac kontakt z polarnikiem i biznesmenem w jednej osobie Markiem Kaminskim. Mysle, ze czeka na propozycje. On juz zrobil swoje plynac o tej porze (luty) od zrodla po Baltyk. Przy okazji mozna zorganizowac zawody wedkarskie, to brac do drenazu, zbudowac magazyny (Targ rybny) dla calej centralnej Polski. Sa jablka, czemu nie ryby? Caly wschodni transport przechodzi przez Gore, a tam jest kawior, jesiotre, wegorze, lososie z najczystrzych wod. Gora centrum rybnym, pod warunkiem, ze sie nie odwroci od Matki Polki Wisly. By nikt nie mowil, ze sa z pustyni.
Juz widze, jak lodzie plyna do Was ze wszystkich stron, a samochody na skrzyzowaniu szlakow sa "przymusowa" przystania w podrozy z zachodu na wschod, choc nigdy nie wiadomo kto ma ciezsza kabze. Czyz to nie jest proste? Illuminacja to tylko pochodna, a nie cel. A jak sie jeszcze wezmie pod uwage, ze sa okoliczne szklarnie z zywnoscia ekologiczna, to jest wizja terenu miodem plynaca z korzyscia dla wszystkich. Jak kazdy znajdzie dla siebie swoja niszowa furtke, to nikt nie bedzie wypominal, ze wiocha wiocha po wieki zostanie. Jest tylu mlodych ludzi, ktorym sie chce, trzeba dac im tylko dac sie rozwinac. Miasto powinno zadbac o infrastrukture, doplyw czystej wody, kanalizacje, drogi, darmowy internet i dostep do energii elektrycznej. Reszte mieszkancy i przyjezdni zrobia sami.
Sa specjalisci w gminie, a zajmuja sie wycinka drzew, prostowaniem slupow i lataniem dziur i chyba nie do konca wlasciwa gospodarka wodna, skoro "place" przy minimalnych opadach zamieniaja sie w kaluze. Te ruchy to kasa bez dna, tanio, szybko i bez perspektyw. A to co po nas to niech sie oni martwia. Takie odnosze wrazenie. Gora ma szanse zostac pieknym miejscem, tak blisko Wawy. Trzeba tylko chciec. Tu mam watpliwosci, czy jeszcze komus sie chce?
Nie ma oswietlenia ruin, bo cegly spadaja. Cegla moze spasc z kazdej budowli, ktora jeszcze nie powstala. Od tego sa przepisy BHP. Wystarczy je przestrzegac i te inne tez.
tutu - 12 lutego '12r. 00:07
historia i Wisła to dwa filary, na których swoje funkcjonowanie może oprzeć nasza gmina, ale trzeba dobrze wiedzieć, co i jak chce się zrobić, żeby postępować racjonalnie. Nasi rajcy nie są w stanie ogarnąć tematu, bo jak w zaklętym kręgu kręcą się wokół ochrony własnych interesów bądź wzajemnego tuszowania zakazanych uczynków. W tej gminie dzieje się tyle nieprawidłowości. Czy ktoś słyszał, by ktokolwiek z władz gminy czy jej podległych jednostek, poniósł realną odpowiedzialność za konkretne, udowodnione przewinienia? Jak od takich ludzi wymagać wizjonerskich planów, opracowywania strategii?
Tak, jak pisze "z Czerska" żadne z podejmowanych przedsięwzięć nie jest doprowadzane do końca, żadne nie likwiduje problemu raz na zawsze. To w ten właśnie sposób marnowane są nasze przecież pieniądze. Widzą to wszyscy, poza wami, drodzy rajcy, o "trzech muszkieterach" nie wspomnę.
A czy można zrobić coś, by przywrócić świetność Czerskowi? Owszem, można. Wystarczy wysłuchać choćby takich ludzi, jak tu "bicyklista", jak właśnie p.Jabłońska, bo gdyby nie ona, to i Ośrodek Kultury miałby dużo krótsze sprawozdanie ze swej działalności.
Można. Zacząć jednak proponowałabym od naprawy drogi, oznaczenia wejścia na zamek (ludzie kręcą się po rynku, jak szaleni), postawienia wc i kilku ławek, zatrudnienia przewodnika, choćby w miejsce jakiejś "martwej duszy" z OK, zapewnienia miejsca na posiłek i odpoczynek w podróży, a później można będzie to wszystko pięknie podświetlić.
Znów wrócę do "bicyklisty" - stwórzcie warunki, a ludzie dalej sami sobie poradzą.
Reklama dźwignią handlu - 13 lutego '12r. 22:10
Reklamować ! Reklamować ! Reklamować !
Poza tym:
- Lekcje z historii dla dzieci z Warszawy, okolic wiosną lub jesienią (w plenerze),
- może wioska średniowieczna niedaleko albo gospodarstwa ekologiczne (jak wypiekać chleb, garncarstwo, łucznictwo, zabawy ludzi średniowiecza),
- ściągnąć jakieś zloty jednodniowe np. motocyklowe, starych samochodów, pojazdów wszelakich,
- reklamować wycieczki rowerowe.
A teraz z innej beczki - alternatywa dla Wysypiska śmieci w Łubnej, patrzcie:
http://narty(...)1,1.html
Włodarzom GK radzimy podglądać sąsiadów (nawiązać można kontakty z Gminą Stare Babice)
Darz Bór
mc2 - 15 lutego '12r. 18:57
W pełni zgadzam się z opinią Ys-a. Afera radnej Pyszyńskiej przejdzie do historii tego miasta i gminy, wiele osób w rozmowach ubolewa nad jej morale, a także całej rady, burmistrza. Nie dziwię się red-aktorom, chcą pracować, naczelny radny sejmiku zakazał, "NIENADA MAŁADCY zakljuczaju waprosy słuszajet?"
Zdecydowanie postawa naczelnego w tym temacie,będzie miała dla niego skutki wprost odwrotne do oczekiwanych. Nie tędy droga panie PO-lityku.
W następnych wyborach będzie kluczowym, pytanie dla niego; jak pan postapił w aferze Pyszyńskiej? Bedzie to dla niego miażdżące. Nici ze startu na następną grzędę.
Zaś jeśli dotknąć radnego Szynkiewicza. Jego mentalność zawsze sprowadzała się do mentalności chłopa małorolnego. I nic w nim się do czasów LO w Górze Kalwarii nie zmieniło. Stykam się z tą osobą kilka razy w roku, zdania nie zmienię.
Pamiętacie Państwo okres ostatniej samorządowej kampanii wyborczej i Szynkiewicza? Ja tak, i do dziś jak go widzę to parskam śmiechem :-)) Ten radny to miałki koniunkturalista, człek niewielkiego rozumu, a rozdętego ego. Ja u siebie w Firmie co najwyżej zatrudniłbym go na bramie do otwierania szlabanu, i to też tylko w godzinach dziennych.
Radnemu Szynkiewiczowi do radnego Olbrycha daleko we wszystkich dyscyplinach. To tyle w skrócie.
Pozdrawiam.
B... - 17 lutego '12r. 17:36
Mam kandydata na lidera. Zwracałem się już z apelem w sprawie
radnej P.do przewodniczącego, do radnych z opozycji.I co?
Nic,cisza.Została ostatnia deska ratunku.To radny Piotr R.
Panie radny tak zaciekle wytykał Pan błędy[prawdziwe czy urojone] Pani B.Samborskiej,a teraz co? Brak odwagi by zadać
jedno proste pytanie.Współpracowałaś koleżanko, czy nie?
Podczas ubiegłej kadencji Rady zastanawiałem się co wywołuje
u Radnego Piotra R.taką niechęć do Pani B.S Troska
o dobro Gminy, czy prywatną wojenkę Pan toczy? Jeśli nadal
będzie Pan milczał to będzie świadczyło o tym drugim.
Mieszkaniec GK płacący już podwyższone przez RMpodatki - 17 lutego '12r. 19:12
Apel do Redakcji Portalu Górakalwaria.net
Drodzy Państwo już drugi watek i wraca Afera radnej Pyszyńskiej. Internauci tu piszący wyrażnie postulują o wyjaśnienie tej sprawy, w niezliczonej ilości wpisów temat ten nadal żyje i w/g mnie niczym kula śniegowa puszczona z górki, rośnie coraz bardziej nabierajac także prędkości. Temat ten poruszany jest również na kilku blogach. Czy Szanowni Państwo jesteście zaimpregnowani na sygnały i pytania internautów, dotyczące P.radnej Pyszyńskiej?
Czy Szanowni Państwo mają odgórne polecenie, aby nie angażować się w dyskusję i starać się wyjaśnić to co dzieje się tu na Waszym portalu od Listopada 2011r. a dotyczy oświadczenia lustracyjnego radnej Pyszyńskiej?
Proszę o udzielenie odpowiedzi.
Z wyrazami uznania; Mieszkaniec Góry Kalwarii płacący już podwyższony podatek od nieruchomości i ziemi rolnej.
Ps: W sprawie podwyżek podatków, tez mineliście się z prawdą, gdyż w/g tego co rozsyła UMiGm. podatki zostały tu podniesione o średnio 60%. Co jest skandalem. Oszustwa rajców tego miasta stają się coraz bardziej K A R Y G O D N E !
Ys - 24 lutego '12r. 20:34
Szanowna Redakcjo,
w co Szanowna Redakcja tak pięknie gra?
Zaczęło się 26 listopada od wpisu internauty o radnej Pyszyńskiej. 30 listopada Szanowna Redakcja oświadczyła, że sprawą Pyszyńskiej zajmować się nie będzie! Uznałem to za skandal i otworzyłem blog,( dziady kalwaryjskie onet. Pl blog Ys) aby tej i podobnych spraw nie można było zamieść pod dywan.
Internauci przez dwa i pół miesiąca domagali się wyjaśnień, Redakcja milczała. Wreszcie pod naciskiem mc2, Mieszkańca GK, obywatela GK i innych Internautów Redakcja 17 lutego przemówiła, cytuję :” To, że nic się do tej pory nie ukazało na temat radnej, nie znaczy, że nic się w tej sprawie nie dzieje. To wszystko trwa, takie są procedury w IPN „
Postawa Redakcji, a zwłaszcza to ostatnie oświadczenie, z którego nic nie wynika, każe mi zadać kilka pytań.
1. Dlaczego Szanowna Redakcja nie chciała zająć się sprawą Pyszyńskiej?
2. Czy Redakcja zajęła się tym tematem, bo z oświadczenia to nie wynika ?
3. Jeśli się zajęła , to kiedy, bo na początku zajmować się nie chciała?
4. Jeśli się zajęła, to co konkretnie zrobiła?
5. Redakcja mieści się o rzut beretem od domu starców, gdzie pracuje p. Pyszyńska: co powstrzymuje Redakcję od zadnia jej bezpośrednio pytania, na które chcielibyśmy znać odpowiedź?
6. Czy Szanowna Redakcja dalej gra w bambuko?
Redakcja - 24 lutego '12r. 21:25
Szanowny Ys. Czy to, że pojawił się w listopadzie wpis miało oznaczać, że od razu mieliśmy się nim zająć? Równie dobrze można nam zarzucić, dlaczego nie zajęliśmy się sprawą w 2005, kiedy opublikowano listę Wildsteina. Gdy sprawa stała się gorąca, spodziewaliśmy się oświadczenia radnej w niniejszej sprawie (ponieważ zdawaliśmy sobie sprawę, że dotarcie do dokumentów to kwestia nawet 2 miesięcy). To radna powinna być przede wszystkim zainteresowana jej wyjaśnieniem, skoro - jak wynika z dokumentów Państwowej Komisji Wyborczej - złożyła oświadczenie, że nie była współpracownikiem służb specjalnych (wbrew temu, co pisano na tej stronie, znajduje się ono tylko w IPN). Ponieważ jednak nie skorzystała z tej możliwości wyjaśnienia, skąd jej nazwisko znalazło się na liście Wildsteina, w lutym podjęliśmy działania, które polegały najpierw na złożeniu w IPN wniosku o ustalenie, czy w Instytucie znajdują się jakieś dokumenty na ten temat i jakie mają sygnatury (to co znajduje się na liście to numer katalogowy przypisany do osoby, a nie akt). Na wnioski IPN odpowiada listownie, wyznaczając termin,to wszystko trwa.
Ys, zanim zada się jakiekolwiek pytanie, trzeba być przygotowanym do tego.
Jeżeli założyłeś blog w tej sprawie, jesteś również zapewne doskonale zorientowany, że jako obywatel mogłeś zrobić dokładnie to samo, co my.
Inna kwestia, dla rozjaśnienia sytuacji - o tym, czy ktoś jest kłamcą lustracyjnym, może stwierdzić jedynie prokurator IPN (prowadzi śledztwo czy i w ogóle ktoś coś podpisał, czy te materiały nie są sfabrykowane, itp). Ale to też o niczym nie przesądza, bo sprawa dopiero trafia do sądu lustracyjnego. Nie jest to zatem wszystko tak czarno-białe, jak to przedstawiają niektórzy Internauci. Że wystarczy pójść "o rzut beretem do domu starców" i wszystko będzie oczywiste. Jeżeli do mediów przeciekają informacje, że ktoś znany był TW (i jest kłamcą lustracyjnym), to dzieje się to właśnie po śledztwie prokuratora IPN. Instytut uporał się do tej pory z oświadczeniami urzędników państwowych, nie wszystkich burmistrzów i wójtów. Trudno stwierdzić,, czy kiedykolwiek zlustruje radnych, tak sam z siebie.
Obywatel GK. - 25 lutego '12r. 18:34
@w.p.f.
W jakże wielkim błędzie jesteś. Twoja wypowiedż jest nadto emocjonalna, co można zrozumieć biorąc pod uwagę twoje osobiste zaangażowanie w TĄ SPRAWĘ, jak i tzw.PO-chodzenie rodem z KOSZAR. I tu ci wybaczam, biorąc pod uwagę tę twoją ułomność.
Zaś w dalszej części mojej wypowiedzi udowodnię ci że mam rację co do wstępu. SPOCZNIJ i SŁUCHAĆ!
Współpraca radnej Pyszyńskiej z komunistycznymi służbami jest faktem i w odpowiednim czasie to SĄD LUSTRACYJNY wyda w tej sprawie wyrok. Zakres czynności jakie przysługują Prokuraturze ściśle wyznacza Ustawa Lustracyjna, tak więc prokurator ma tu do "wyjaśnienia" NIC. NIC; dotarło? Prokurator zbiera dowody winy!!! DOTARŁO? BACZNOŚĆ!
W sprawie radnej Pyszyńskiej prokuratura zebrała niemal wszystkie dowody współpracy ze służbami. Obecnie trwa słuchanie świadków-pokrzywdzonych, na których Pyszyńska donosiła. Jest to znaczna grupa osób i tak jak napisała to REDAKCJA; sprawa jest rozwojowa i musi POTRWAĆ! ZROZUMIAŁO? RUKI PA SZFOM!!!
Do momentu orzeczenia wyroku SĄDU LUSTRACYJNEGO wszystkie czynności są niejawne, a świadkowie zobowiązani są przez SĄD do zachowania milczenia pod odpowiedzialnością karną. DOTARŁAO? SPOCZNIJ!
Osoby, które interesuje sprawa TW Pyszyńskiej w większości zapewne kierują się zwykłą ciekawością,są motywowane społeczną, obywatelską sprawiedliwością, do czego upoważnia ich USTAWA LUSTRACYJNA jak i zwykłe ludzkie poczucie sprawiedliwości. Dlatego tu wchodzą.
ALE! Ale są tu też osoby na które radna Pyszyńska donosiła do służb i brała za to PIENIĄDZE!!! Tak więc BACZNOŚĆ!
To te osoby maja pełne prawo do dążenia w odkryciu wszystkich ciemnych stron w aktach, które zgromadzone są w IPN-ie, a dotyczą DOROTY PYSZYŃSKIEJ i jej donosicielskiej działalności; niszczenia ludzi, którzy jej ufali, którzy pozwolili jej w pewnym okresie być blisko swoich spraw, którzy uważali ją za przyjaciółkę. ZROZUMIAŁO? SOCZNIJ!
Są tu też osoby, które nie miały wpływu na to że Pyszyńska znalazła się blisko nich - wspólne miejsce pracy, i przez to ich teczki pęczniały, a PYSZYŃSKA brała KASĘ coraz większą! DOTARŁO? BACZNOŚĆ!
Wiele z tych osób zawdzięcza PYSZYŃSKIEJ życiowe perturbacje, to że zostali zwolnieni z pracy, to że byli inwigilowani, okradani, że ich dzieci również musiały ponieść konsekwencje w wyniku działań tej donosicielki. Nie mogły kontynuować nauki(koszty), czy też po prostu musiały głodować bo ich rodzice byli prześladowani przez aparat komunistycznej bezpieki(nie mieli pracy,środków do życia). DOTARŁO? SPOCZNIJ!
Teraz Pyszyńska strojna i bogobojna lansuje się na osobę ZAUFANIA SPOŁECZNEGO... i tu jest PIES POGRZEBANY. Jest ona obecnie sama w sobie TRAGEDIĄ, jeżeli ani ona, ani jej bliscy tego jeszcze nie rozumieją, to zrozumieją to po WYROKU SĄDU LUSTRACYJNEGO. Ale wtedy będzie już za póżno, gdyż oddżwięk w opinii publicznej i konsekwencje tego WYROKU zepchną ją w NIEBYT zawodowy i cywilny.
ODMASZEROWAĆ!!!
mc2 - 25 lutego '12r. 23:25
Szanowna Redakcja powinna ten pościk oprawić w złote ramki, postawić na biurku przy ekranie komputera, aby pamiętać :)
-Abstrahując od tematu tego wątku, już wcześniej wykazałem, jak istotna jest kwestia wyjaśnienia, czy wyjścia do tutejszego społeczeństwa ze sprawą radnej Pyszyńskiej przez Was, a także tych co coś mogą w tej sprawie.
Oczywiście trochę ironizuję, to czy Pyszyńska skłamała w oświadczeniu lustracyjnym powinno być oczkiem w głowie Szanownych Redaktorów.
Ja jako osoba pokrzywdzona, po przejrzeniu swojej teczki w IPN-ie, mam czarno na białym kto na mnie donosił. Wcześniej miałem sygnały, że moja teczka zawiera wiele donosów od kogoś z mojego kręgu znajomych, podejrzewałem kolegę z Grójeckiej - niesłusznie- bo gdy zacząłem czytać okazało się, że tą osobą jest Dorota Pyszyńska... SZOK! to był dla mnie szok. I to by było na tyle. Pozdrawiam.
Ps. Polecam ostatni felieton Jana Pietrzaka i motto jakie mu towarzyszy: "Jakimś dziwnym zrządzeniem losu Polską rządzą ludzie, którzy nas jakoś nie lubią. Władza gardzi polską historią, suwerennością. Niszczy szkoły, likwiduje wojsko, degraduje przemysł. Władza olewa społeczeństwo. Traktuje Polskę jak podbity kraj".
http://vod.g(...)felietonszara myszka - 26 lutego '12r. 17:34
"Jakimś dziwnym zrządzeniem losu Polską rządzą ludzie, którzy nas jakoś nie lubią. Władza gardzi polską historią, suwerennością. Niszczy szkoły, likwiduje wojsko, degraduje przemysł. Władza olewa społeczeństwo. Traktuje Polskę jak podbity kraj".
Porażająca prawda.
Kiszczak z Jaruzelskim po roku 1985 wydali rozporządzenie w którym połozyli nacisk, aby w strukturach, kierowniczych, klubach, organizacjach społecznych, w administracji państwowej wszystkich szczebli a przede wszystkim stopnia podstawowego umieszczać agentów, osoby z resortu i zaufanych tajnych współpracowników. A przypominam działo się to zaraz po zamordowaniu Księdza Popiełuszki.
Przy Okrągłym Stole została ta instrukcja zalegalizowana na następne 20 lat przy udziale agentury solidarnościowej. I jej efekty, przykłady mamy obecne dziś aż do Bulu-pRezydent, a w skali naszej Gminy TW. Pyszyńska.
To jak ta sprawa jest przez włodarzy Góry Kalwarii "załatwiana" potwierdza tylko słuszność słów Jana Pietrzaka.
Do tego ogródka dorzuciłbym jeszcze pomysły tutejszych rządzących; "Plac Zabaw" dla nich przed Ratuszem(sprawka Bugny), wyrzucenie Targowiska Miejskiego za cmentarz(sprawka lobby sklepikarzy) - to są kompromitujące tą "władzę" tematy zastępcze.
Szerszeń i Szerszeniowa. - 26 lutego '12r. 23:03
Odpuście już temat tej konfidentki na tym wątku.
Niech ktoś kompetentny,napisze artykuł do "Nad Wisłą", nawet sponsorowany, gdyby nie chcieli wydrukować. Lub na Sygnał24 do tego portalu. I będziemy temat KULTYWOWAĆ aż do ostatecznego rozwiązania.
Temat naszej osady na opłotkach Góry Kalwarii zwanej Czerskiem jest tez bardzo ważny. Brakoróbstwo radnego Szynkiewicza przez trzy kadencje już nawet jego kuzynów szczypie w rowek ;-/
Zaniedbane ruiny, dzięki którym pobudowało się kilku urzędników gminnych, a przede wszystkim były kierownik Bogdan Sz. wołają do nieba o pomstę na tych malwersantach. Bo tylko naiwny uwierzy w sprawiedliwość w tym kraju.
A kończąc polecamy superowy opis nas i naszego mikro regionu przez kolege Ys; którego gorąco pozdrawiamy - na jego blogu.
http://ys-gk.blog.onet.pl/
Ps. TW.Pyszyńska jest zagrożeniem dla wszystkich radnych obecnej kadencji, a dla burmistrza Zielińskiego przede wszystkim.
Panie Dariuszu niech dowodem na naszą tezę będzie casus byłego dyrektora DPS i to jak TW Pyszyńska weszła na jego miejsce.
Z kręgów dobrze poinformowanych wiemy, że miała również chrapkę zastąpić Samborską, tak więc tli się w niej smaczek na fotel Burmistrza. A biorąc pod uwagę jej esbeckie koneksje i obecne tryndy-owyndy w PO-lityce i Belwederze uważamy, że ta osoba jest niebezpiecznym szkodnikiem dla górskich samorządowców, jak również i dla mieszkańców Gminy Góra Kalwaria.
Szerszeń i Szerszeniowa.
III - 28 lutego '12r. 18:48
do @II
Zachowaj spokój i wykaż się cierpliwością :)))
Oficer prowadzący w procesie lustracyjnym jest traktowany przez Sąd jako podsądny.Wszystkie dokumenty opatrzone jego podpisem stanowią dowód w sprawie.Jeżeli sugerujesz,że mogłoby dojść do takiej sytuacji to znaczy,że to ty masz w tym interes.HA HA HA!
Ale,gdyby to okazało się faktem i przed Sądem przyznałby się do takiego czynu,to z sali sądowej wyszedłby w kajdankach.W historii licznych procesów lustracyjnych,jeszcze taka sytuacja nie miała miejsca,drogi @II.
Tak więc nie fantazjuj jak Bolek Wałęsa z sobowtórami w motorówce, he he he...
Afera radnej Pyszyńskiej jest już faktem,tak samo jak to,że zeznają już pokrzywdzone osoby,tak samo jak w teczkach tych osób są oświadczenia esbeków, że płacili za donosy tej TW.A w jej teczce personalnej są pokwitowania otrzymanych kwot pieniężnych przez nią podpisane! A M E N !
Wajda - 28 lutego '12r. 23:41
No to już nareszcie wiemy, że TW Bolek na strajk w Stoczni przeskoczył przez płot; motorówką. On sam zarzeka się, że to nie on tylko jego sobowtór.
A mnie nurtuje dylemat z naszego ogródka, kto i czym dostarczył przez mur DPS-u TW Pyszyńską, bo ona twierdzi że to nie ona jest TW tylko jej sobowtór, który się gdzieś ukrywa.
Tak więc moi drodzy, jeżeli spotkacie czy to w "Młynie", czy w Kościele Parafialnym osobę podobną do radnej Pyszyńskiej,natychmiast powiadomcie ją o tym "sobowtórze", jak również Policję i jej męża.
Ja od dziś będę uważnie rozglądać się na boki.
Wajda.
Ps: I mała uwaga do radnych z Rady Miasta i ich BoSSa.
Szanowni Radni rzeczą ze wszech miar oczywistą i wręcz konieczną jest to, abyście to wy, osoby wybrane i najmądrzejsze, jako pierwsi powiadomili lokalne społeczeństwo o tym; czy w waszym gronie zasiada radna TW.Pyszyńska, czy jej sobowtór?
Ale czy społeczność tego Miasta i Gminy doczeka się tego??? Szczerze powiem: WĄTPIĘ
xxy - 12 marca '12r. 19:13
Nie damy rady ... czyli czekamy ... do 2014 roku.
Czy też ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,, ?