24 czerwca '10r.
Kiedy policjanci z komisariatu w Górze Kalwarii, patrolując okolice Wincentowa, dostrzegli cyklistę, który pijany jechał tropem węża, ten porzucił rower i uciekł w zarośla.
Jak informuje rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie Halina Kędziora-Kula, do zdarzenia doszło we wtorkowy wieczór. Norbert R. wyraźnie nie dawał sobie rady z prowadzeniem roweru, rzucało nim od krawędzi jezdni do krawędzi. Ale 35-latek był na tyle świadomy (mimo że w jego głowie szumiało 2,5 promila alkoholu), że na widok nadjeżdżającego radiowozu zeskoczył z siodełka i dał drapaka w pobliskie zarośla.
Policjanci rzucili się za nim w pościg i wkrótce Norbert R. siedział już w policyjnym aucie. Za jazdę rowerem po kielichu grozi do roku pozbawienia wolności i grzywna.
Halina Kędziora Kula mówi, że piesze ucieczki nietrzeźwych cyklistów przed stróżami prawa to częsty przypadek. – Pijakom na rowerze wydaje się, że jak jadą powoli, to nikomu nie zagrażają. Ale nie daj, Boże, żeby taki przewrócił się na jezdnię przed nadjeżdżającym samochodem... A z drugiej strony, kierowcy muszą takich rowerzystów omijać, wjeżdżając na drugi pas ruchu – zauważa rzeczniczka. I dodaje: – Zwykle pijani kierowcy tłumaczą, że wypili „jedno piwko”, i to dawno temu, jakby to miało ich w jakikolwiek sposób usprawiedliwiać.
(pc) 1,2,3 - 24 czerwca '10r. 17:15
"Za jazdę rowerem po kielichu grozi do roku pozbawienia wolności i grzywna."
życie pokazuje coś innego,a może tylko znani nie są karani.
.,. - 24 czerwca '10r. 21:10
"wypili „jedno piwko”, i to dawno temu, jakby to miało ich w jakikolwiek sposób usprawiedliwiać."
najwidoczniej usprawiedliwia--aktorów
Paweł - 24 czerwca '10r. 22:05
Moim zdaniem karanie pijanych rowerzystów jest głupotą. Dlaczego? Bo w odróżnieniu od kierowców samochodów stanowią zagrożenie tylko dla siebie, tak jak pijani piesi. Ktoś powie: "no ale samochód może próbować go ominąć i w kogoś innego uderzy" zgadza się, ale dokładnie tak samo może być z pijanym pieszym którym nagle "rzuci" w stronę środka jezdni, więc co? Karać też pijanych pieszych?
Czuły Wojtek - 25 czerwca '10r. 07:35
oczywiście że karać, pijany pieszy to takie samo zagrożenie co pijany na rowerze. Ostatnio byłem świadkiem jak pijany menel wlazł kierowcy pod samochód, mówię wlazł bo kierowca samochodu na szczęście wyhamował a ten wturlał się pod koła. Wniosek prosty "pić, to trzeba umieć". A tak na marginesie, trawa jest zielona.
?.? - 25 czerwca '10r. 09:13
"jechał tropem węża"
"nie dawał sobie rady z prowadzeniem roweru, "
"głowie szumiało 2,5 promila alkoholu"
to ja się pytam jak było jechał ?
czy prowadził ?
i komu szumiało ?
Lady - 25 czerwca '10r. 09:34
Paweł! Ogarnij się, czy Ty w ogóle masz prawo jazdy? Gdybyś miał, to na pewno nie napisałbyś, że pijany rowerzysta stwarza zagrożenie tylko dla siebie. Czy Ty wiesz ile ludzi zginęło w wypadkach, bo drogę zajechał pijany rowerzysta? Nie? Nie wiesz? To sobie w google chociaż wpisz i poczytaj. Ja nie raz musiałam zjechać na przeciwny pas ruchu, aby ominąć pijaczka na rowerze, który jechał wężykiem. A gdyby coś jechało znad przeciwka? Wtedy co? Mam wybierać, czy walnąć w pijaka, w drzewo zabijając siebie, czy może w inny samochód, w którym matka wiezie dzieci do szkoły? Odpowiedz mi proszę?
Paweł - 25 czerwca '10r. 14:05
@Lady
Odpowiedź jest prosta, wal w pijaka który nagle ci wjechał pod koła (jeżeli nie masz czasu na zahamowanie oczywiście, mowa o sytuacji gdy np. 10 metrów przed samochodem wjedzie na drogę). Powiedz mi zatem czy pieszy też nie stanowi zagrożenia w dokładnie takim samym rozumieniu tego słowa jak rowerzysta? A jeżeli tak to dlaczego jedno jest karalne a drugie nie? W związku z tym albo oba przypadki karać albo żadnego (co by w praktyce oznaczało koniec picia w barach czy gdziekolwiek poza domem w którym dana osoba może wyzerować licznik, mi akurat to specjalnie nie przeszkadza, ale trzeba mieć świadomość konsekwencji takiego prawa).
PS mam prawo jazdy.