20 lipca '11r.
Tym razem pożar wybuchł po godz. 19. W rezultacie akcji siedmiu strażackich załóg został stłumiony po godzinie.
Kiedy na miejsce w ciągu paru minut przyjechali pożarnicy (z Piaseczna, Góry Kalwarii i Bielawy), nad halą unosił się wysoki słup czarnego dymu, a wewnątrz płonęły dwie sterty. Jedna to były nieuprzątnięte odpady, które paliły się 27 maja, druga to góra opon.
Strażacy nie mają wątpliwości, że znów doszło do podpalenia. – Budynek jest nieużytkowany, prąd odcięty, a samozapłon opon to rzecz niespotykana – mówi Łukasz Darmofalski z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Piasecznie.
Jak już pisaliśmy wcześniej, ze względu na uciążliwość i nieprzestrzeganie zaleceń służby ochrony środowiska odebrały sortowni firmy Eko-Standard zezwolenie na działalność; od tej pory obiekt podupada.
(pc, ks)