29 marca '10r.
Niedzielny spektakl sąsiedzi zrobili dla sąsiadów. Dowodząc przy tym, że jest możliwy powrót do tradycji przerwanej ponad 200 lat temu.
Inscenizacja nie byłaby możliwa bez miejscowych zapaleńców i wizjonerów, skłonnych do pięciomiesięcznych przygotowań. Inicjatorem przywrócenia dawnej tradycji pasyjnej w Górze Kalwarii był ks. Wojciech Skóra, kustosz sanktuarium bł. Stanisława Papczyńskiego na Mariankach. To on, wraz z Łukaszem Głodkiem, reżyserem spektaklu, opracował scenariusz na podstawie tekstu z 1937 roku. Przedsięwzięcie podjęte przez założoną przez Głodka Społeczną Inicjatywę Młodych (która wystawiła już wcześniej kilka przedstawień) oraz obywatelskie Bractwo Męki Pańskiej wsparli finansowo sponsorzy i lokalny samorząd.

– To nie widowisko, nie inscenizacja, ale misterium. Wymaga ono nie tylko patrzenia, słuchania, ale przede wszystkim uczestnictwa. Od tego momentu stajemy się częścią tej rzeczywistości, która się zaczyna. Niech zaniknie podział na aktorów i widzów. Przenieś się teraz do Jerozolimy, do dnia 14 nisan roku 30. Oczami wyobraźni dopowiedz sobie to, czego nie zobaczysz i nie usłyszysz – wprowadzał zebranych w pierwszą scenę ks. Skóra.
Legioniści mówili łaciną
W misterium wystąpiło 70 aktorów i statystów, zespół muzyczny Monogramista JK, a także chór kościoła parafialnego w Górze Kalwarii przygotowany przez siostrę Dorotę Zajkowską (opracowaniem muzycznym zajęła się Anita Bittner). Pieśni skomponowane przez barda Jacka Kowalskiego śpiewali soliści amatorzy. Poeta wykorzystał teksty z przedwojennego scenariusza Męki Pańskiej, skomponował pieśni oparte na tradycyjnych, polskich motywach muzycznych i na własnych tekstach, zainspirowanych pieśniami pasyjnymi. Dekoracje zaprojektował i wykonał przez zimę Stanisław Kochański. Stroje uszyły niewiasty pod przewodnictwem Joanny Woronieckiej-Guczy.
Dużym atutem misterium była obecność profesjonalnej, międzynarodowej grupy rekonstrukcji historycznej w zbrojach rzymskich legionistów. Polacy, Niemcy i Szwedzi podczas inscenizacji posługiwali się językiem łacińskim, co dodawało scenom autentyczności. Żony legionistów zagrały z kolei damy dworu Piłata.
Dzięki Bogu za pogodę
Misterium okazało się ogromnym sukcesem. Pod względem aktorskim, muzycznym i technicznym. – Po zakończeniu spotkaliśmy się w kościółku Na Górce i wszystkim podziękowaliśmy, że dali z siebie sto procent, a aktor grający Judasza nawet więcej, bo dodał kwestie, których nie było w scenariuszu – mówi zadowolony z misterium Łukasz Głodek. Dodaje: – Przede wszystkim Bogu niech będą dzięki za pogodę w Niedzielę Palmową. W sobotę silny wiatr znacznie opóźnił naszą pracę, przede wszystkim budowę dekoracji.
Sceny z Męki Chrystusa obejrzało kilka tysięcy wiernych, wielu przyjezdnych. Po zakończeniu półtoragodzinnego spektaklu zebrani na głównym placu miasta widzowie nagrodzili aktorów głośnymi brawami.
Wydarzenie wzbudziło duże zainteresowanie mediów (ma je retransmitować Religia TV) . Było to jedyne misterium na Mazowszu wystawione w Niedzielę Palmową.
Na zakończenie ks. Wojciech Skóra (który wcielił się w postać Józefa z Arymatei) wyraził nadzieję, że misterium pozwoli lepiej zrozumieć ewangeliczne wydarzenia oraz że pogłębi przeżywanie wiary, szczególnie w Wielkim Tygodniu. – Misterium to żywa pamiątka zdarzeń, które zaważyły na naszym życiu doczesnym i wiecznym – mówił do zgromadzonych marianin, zanim ich pobłogosławił.
Było to pierwsze od 200 lat misterium w Górze Kalwarii, ale już wiadomo, że nie ostatnie. Są plany, aby w przyszłości misterium Męki Pańskiej rozgrywało się na ul. Kalwaryjskiej, jak to było przed wiekami, z końcem na Golgocie przy cmentarzu. – Zaraz po świętach siadamy, aby zastanowić się, w którym kierunku podąży przyszłoroczne misterium – zapowiada Łukasz Głodek.
(ks, pc)