8 lipca '11r.
Wyjazdy na kolonie dla większości biorących w nich udział dzieci były odpoczynkiem od rodzinnych problemów. W tym roku nie pojadą, bo zorganizowano półkolonie w szkołach – pisze rozgoryczona Barbara w liście nadesłanym na skrzynkę Waszego Sygnału.
„Od lat dzieci z naszej szkoły w jeździły na kolonie. Były to wyjazdy zazwyczaj nad morze, gdzie mogły odpocząć, rozerwać się, zobaczyć kawałek Polski” – pisze w swoim liście Barbara. „Bardzo często odpoczywały od rodzinnych problemów. Nie tylko majątkowych ich rodziców, ale także różnego rodzaju patologii. W większości były to jedyne takie wyjazdy dla tych dzieci w ich życiu”.
„W tym roku dzieci nigdzie nie pojadą. Bo, jak mi powiedziano w urzędzie, „będą półkolonie w szkołach”. Wakacje w szkołach! Nonsens. Tym bardziej mnie to dziwi, że to było finansowane nie z pieniędzy gminy, ale z funduszu alkoholowego, który, jak się dowiedziałam, wynosi 400 tys. zł”.
„Nie mogę tego zrozumieć, jak można pozbawiać dzieci tak wspaniałej okazji na przeżycie w wielu przypadkach rzadkiej i jedynej życiowej przygody! Jak władze na to pozwalają. Radną została Pani, która jest członkiem komisji alkoholowej, jak więc można było do tego dopuścić. Postępowania władz nie mogę zrozumieć tym bardziej, że co roku jeździło nawet 200 dzieci z terenu naszej gminy. Podkreślam, dzieci najbardziej potrzebujących. Dlatego pragnę zwrócić na ten problem uwagę. Komu to przeszkadzało? Pieniądze przecież są! Panie burmistrzu, jest pan przecież pedagogiem, a nie rozumie Pan potrzeby najmłodszych. Dziwi mnie to!” – kończy Barbara.
O to dlaczego postanowiono w tym roku zrezygnować z kolonii opłacanych z „kapslowego” na rzecz półkolonii w szkołach, zapytaliśmy Jana Wysokińskiego, zastępcę burmistrza Góry Kalwarii, odpowiedzialnego za gminną edukację.
– Zrezygnowaliśmy w tym roku z kolonii wyjazdowych, aby większa grupa dzieci miała szansę na wypoczynek. Jest on zorganizowany na miejscu, ale są wycieczki w różne ciekawe miejsca, wyjazdy do Warszawy, zajęcia na basenie. Główną przyczyną takiej decyzji jest to, że wcześniej korzystała z tych wyjazdów zdecydowanie mniejsza grupka dzieci, około 40, a w tym roku jest 80 dzieci na półkoloniach organizowanych w szkole nr 2 w Górze Kalwarii oraz 60 dzieci w szkole w Baniosze. Część z nich ma opłacony udział w półkoloniach przez Gminną Komisję Przeciwdziałania Problemom Alkoholowym, pozostałym korzystanie z zajęć opłacili rodzice. Mieliśmy więcej chętnych niż miejsc. To pokazuje, że wakacyjny wypoczynek oparty o szkolną bazę nie jest bezsensowny – wyjaśnia.
(pc)
iwONA - 8 lipca '11r. 22:07
"Szkoła Podstawowa w Czaplinku wspólnie z Zarządem Krajowym Związku Młodzieży Wiejskiej organizuje półkolonie dla dzieci w wieku szkoły podstawowej w dniach 25.07.2011r. – 05.08.2011r. (10 dni). Zajęcia odbywać się będą na terenie Szkoły Podstawowej w Czaplinku w godzinach: 9.00 – 15.00.
(...)
Warunkiem uczestnictwa dziecka w półkolonii jest ubezpieczenie jednego z rodziców, prawnych opiekunów w KRUS lub pobieranie świadczenia: renta, emerytura z KRUS.
Odpłatność uczestników – 50 zł./10 dni"(cytat ze strony urzędu Gminy Góra Kalwaria).
I tu zaczyna się problem, ponieważ nie wszyscy mieszkańcy wsi są rolnikami lub pobierającymi świadczenia z KRUS-u. Krajowym Związku Młodzieży Wiejskiej najwidoczniej o tym jeszcze nie wie. Wielu rodziców zapłaciłoby więcej, aby ich dziecko mogło skorzystać przynajmniej z takich atrakcji, jakie są organizowane na półkoloniach, ale nawet to nie jest im dane. Przykre. Najwidoczniej najważniejsze, abyśmy płacili podatki w gminie i to nam - nie KRUSowcom- ma wystarczyć.
Pozdrawiam wszystkich Mieszkańców gminy Góra Kalwaria.
daned - 9 lipca '11r. 14:11
Nie wiem w czym widzicie problem? A czy wiecie jak wyglądają półkolonie? i jak dzieci się bawią?
Większość rodziców jest pracująca i oddanie na półkolonie 140 dzieci to chyba jest lepsze niż kolonie 2 tygodniowe dla garstki dzieci. Trzeba myśleć troszkę bardziej perspektywicznie.
Cóż ale zawsze znajdą się ludzie którzy są wiecznie niezadowoleni i doszukujących sie tzw. drugiego dna...
ps; a dobrze zorganizowany czas też może być wspaniałą odskocznią od rodzinnych problemów.... a i jeszcze jedno.... ciekawe o ile lepiej miałyby dzieci nad morzem w taką pogodę jak ostatnio była ;/ zajęcia wtedy byłyby porównywalne z zajęciami na półkoloniach..
daned - 10 lipca '11r. 10:23
o rany ! @franek a z kolonii by skorzystało ? też nie i nie o to chodzi... przez ciebie normalnie przemawia jakiś kompleks..
przecież na te półkolonie stać troszkę większe grono niż na kolonie.. czy nie ??!! i właśnie o to chodziło by więcej dzieci mogło skorzystać z organizowanych atrakcji.
@kompek... a o jakich dzieciach mówisz? w jakim wieku można zatrudnić do zbioru tych wiśni? co do pomocy w domu to każdy ma swoje obowiązki ale przecież nie można im odmówić odpoczynku !!! ciekawe czy sam całe wakacje pracowałeś w sadzie?!
to niesamowite , że najwięcej udzielają sie ludzie co dzieci pewnie wogóle jeszcze nie mają !
Mieszkanka - 10 lipca '11r. 11:31
Ja rozumiem, dzieci nie są winne tego, że rodziców nie stać na kolonie. Nas była trójka i też nie jeździliśmy co roku,bo to jednak koszty.Wakacje spędzaliśmy u dziadków a jak byliśmy starsi to z chęcią zarabialiśmy przy wiśniach, truskawkach etc. Mieliśmy wtedy po 11-13 lat. Nikt nas nie zmuszał. Jestem za tym, aby więcej dzieci miało opiekę na miejscu niż garstka na koloniach. Moje koleżanki z Warszawy Bogu dziękują, że są chociaż pół kolonie w szkołach bo inaczej nie miałyby co zrobić z dziećmi. Wkurza mnie to, że jest tylko narzekanie w GK. Ludzie, weźcie się do roboty albo nie róbcie dzieci jak macie później mieć jeszcze pretensje do władz, że Waszym dzieciom wszystkiego nie sponsorują, Każdy powinien być odpowiedzialny za siebie.Pamiętam jak rodzice pracowali na dwa etaty, jak swoje urlopy wykorzystywali żeby jechać ba saksy do Niemiec. Wszystko po to, aby nas wykształcić, posłać na dodatkowe zajęcia, rozbudować dom. Nigdy nie prosili o żadną pomoc.
Milena - 12 lipca '11r. 09:41
Kolonie były bezpłatne! I nie dla 40 dzieci jak twierdzi pan Wysokiński, ale dla 90, a w niektórych latach nawet 200 dzieci wyjeżdżało. W tym roku alternatywą są płatne półkolonie w szkołach, a więc nie dla tych, których na to nie stać. dla kogo więc? Pal licho sylwester, którego też nie mieliśmy po kilkunastu fajnych imprezach, ale widzę, że w naszej gminie nawet to co dobre za Samborskiej trzeba skończyć.
Z.K. - 12 lipca '11r. 10:29
Półkolonie były ofertą skierowaną do wszystkich dzieci, więc skąd te żale lola i g.k. Wy też mogliście zapisać swoje dzieci. Chyba, że wam chodzi o coś innego. A ty lola sprecyzuj, kto i kiedy daje żywność na Mikówcu, to i ja się podłączę. Niestety dzięki rządom PO (bezrobocie, korupcja, inflacja, itd.), tylko nielicznym nie brakuje.
Zbyszek - 13 lipca '11r. 11:45
w ubiegłym roku mogły być i półkolonie i kolonie dla 90 dzieci jednocześnie. W tym już nie. Czemu? Skoro pieniądze są!
Co do półkolonii w szkołach. Skoro jest tak fajnie w budynku szkoły to po co w ogóle wakacje. Od lipca do września dalej w szkołach tyle, że zamiast nauki zabawa. Nie lepiej. Jak ktoś nie rozumie zasadniczej różnicy między koloniami a półkoloniami, płatnym udziałem, a bezpłatnym, biedną rodziną, a taką, którą stać na wszystko nie przemyśli zanim cokolwiek tu napisze.
Milena - 13 lipca '11r. 11:57
Drogi zeki! Tu nie chodzi ile nam i kto zabiera z podatków. Tu chodzi o to, że na kolonie, jak i na półkolonie pieniądze są z funduszu alkoholowego. co roku były kolonie, a w tym raptem nie ma. Nie wiedzieć czemu. Przecież można organizować i kolonie i półkolonie i imprezy dla dzieci (ogniska, wycieczki, turnieje, zawody sportowe). To są środki (fundusz alkoholowy), które należy zgodnie z prawem przeznaczać na profilaktykę, a u nas nie wiadomo co się dzieje. Też ubolewam, bo mam biedną sąsiadkę, która nigdy nie będzie w stanie sfinansować dzieciom koloni nad morzem, bo utrzymuje ich trójkę i to sama. Kolonie organizowane przez miasto są dla nich jedyną nadzieją na przeżycie prawdziwej przygody, fajną podróż, odpoczynek od różnych problemów, od szkoły także. Była szansa, żeby dzieciaki z tego skorzystały, ale w tym roku nieskorzystają. A za półkolonie też trzeba niestety płacić! Na co więc pójdą te pieniądze.