17 sierpnia '11r.
We wtorek na całą noc zgasły uliczne latarnie, po tym jak ciężarówka, zahaczając o kable, przewróciła słup.
– Ta wywrotka już od świateł jechała z podniesioną „patelnią” [częścią załadunkową – red.] – opowiadał „NW” pan Bartek, świadek zdarzenia. – Najpierw zerwała jakiś kabel, chyba telefoniczny, a później zahaczyła o przewody energetyczne i z tego powodu nagle runął ogromny słup. Miałem szczęście, że nie jechałem kilka sekund wcześniej, bo wtedy spadłby na mój samochód – mówił przerażony.
Na miejscu pojawiły się straż pożarna i pogotowie energetyczne, które zabezpieczyło zerwaną linię. Efektem całego zdarzenia były panujące przez całą noc egipskie ciemności w sporej części Góry Kalwarii. Wszystkie latarnie, oprócz tych świecących na krajowej 79, zgasły, a ulice opanował mrok.
Dopiero następnego dnia służby porządkowe uprzątnęły powalony słup i naprawiły zerwaną linię.
(ks) Ferrbi - 18 sierpnia '11r. 19:07
"...Na miejscu pojawiły się straż pożarna i pogotowie energetyczne, które zabezpieczyło zerwaną linię...."
A policja była ?
Czy policja ukarała lub skierowała do ukarania sprawcę tego zdarzenia?
Chyba nie powinno mu to ujść płazem!