14 lipca '11r.
W poniedziałkowy wieczór zamkną na dwa miesiące ul. kard. Wyszyńskiego. Oficjalny objazd – Lipkowską.
18 lipca około godz. 21.00 rozpocznie się przebudowa jednej z dwóch głównych arterii wyjazdowych z Góry Kalwarii w kierunku Warszawy. Jak ustaliło „NW”, przebudowa tego początkowego fragmentu szosy nr 724 (Góra Kalwaria – Konstancin-Jeziorna) miała zacząć się znacznie wcześniej, ale prace wstrzymał brak decyzji Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, czy ruch z ul. Wyszyńskiego będzie można skierować na drogę krajową nr 79 (w stronę Piaseczna).
Z informacji, jakie otrzymaliśmy od Mazowieckiego Zarządu Dróg Wojewódzkich, wynika, że GDDKiA nie zgodziła się na to. Dlatego oficjalny objazd dla ruchu tranzytowego zostanie poprowadzony lokalnymi uliczkami: bp. Wierzbowskiego, ks. Sajny, Lipkowską, dalej drogą powiatową przez Wólkę Dworską i Podłęcze, do Brześc.
Trudno to sobie wyobrazić w praktyce. Na pasie dla skręcających w ul. Wierzbowskiego od strony Piaseczna zmieszczą się najwyżej dwa samochody (co oznacza, że Pijarska będzie się blokować). Z kolei na wąskiej ul. Lipkowskiej ułożone są progi spowalniające.
Kto opiniował objazd?
Małgorzata Tarnowska, rzeczniczka warszawskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, pytana, dlaczego Dyrekcja nie zgodziła się na objazdy krajową ul. Pijarską, tłumaczy: – Z uwagi na duże natężenie ruchu na odcinku Warszawa (ok. 55 tys. pojazdów na dobę) – Góra Kalwaria (ok. 17,5 tys.). Wprowadzenie jeszcze większego obciążenia na drodze nr 79 byłoby zagrożeniem dla jej i tak nie najlepszej nawierzchni.
Urząd Marszałkowski, który zatwierdza organizację ruchu w przypadku remontu dróg wojewódzkich, mógł jednak postąpić na przekór opinii GDDKiA i wytyczyć objazd szosą krajową. Ale nie zdecydował się na to. – W takich przypadkach nasz urząd jest zobowiązany zasięgnąć opinii wszystkich wskazanych prawnie organów, a zatem zarówno Generalnej Dyrekcji, jak i władz lokalnych czy Zarządu Dróg Powiatowych. Żaden z tych organów nie zaopiniował negatywnie objazdu lokalnymi drogami. Nie było zatem podstaw do ustanawiania objazdu wbrew stanowisku GDDKiA – tłumaczy „NW” Marta Milewska, rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego.
– Pierwsze słyszę! Nie widziałem żadnego pisma na ten temat – mówi jednak burmistrz Dariusz Zieliński, gdy pytamy go, czy zgodził się, aby objazd był poprowadzony wąskimi ulicami i drogą nadwiślańską. – Ta trasa nie nadaje się dla ciężkiego ruchu. Moje stanowisko zawsze było jednakowe: ta droga może obsłużyć ruch samochodów osobowych, ale nie ciężarowych – uzupełnia.
Nie będzie czego zbierać
Za głowę łapie się Maria Pałyska, sołtys Wólki Dworskiej. – To paranoja. Dwa duże samochody na tej jezdni się nie wyminą, bo ma najwyżej 5 metrów szerokości. A na części tej drogi jest tylko jedna warstwa asfaltu. Nie będzie potem czego zbierać – obawia się.
– O matko, przecież oni rozjeżdżą nam tę drogę! – tak na wieść o objeździe ul. Lipkowską zareagował dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych Antoni Kobus. – Nic nie wiem o tym, że powiat zatwierdził trasę objazdu tą szosą – dodaje.
Jak słyszymy od Ksawerego Guta z MZDW, zarządca drogi liczy na to, że kierowcy samochodów ciężarowych, mimo żółtych tablic i sprzeciwu GDDKiA, i tak zdecydują się na jazdę w kierunku Piaseczna, a nie kluczenie wąskimi uliczkami. – Myślę, że trasa objazdu będzie podczas zamknięcia ul. Wyszyńskiego korygowana – zastrzega.
Piotr Chmielewski
Gazeta "Nad Wisłą"
daned - 15 lipca '11r. 07:49
E kochani w zimie beda sypac na końcu lipkowskiej hihi bo inwestycja jest nie na dwa miesiące...... co do ulicy księdza sajny .. to czy pomysleli o przedszkolu i szkole ? w jakich miejscach są przejscia dla pieszych? przy takim ruchu dwustronnym to "fajne" szanse przejscia ze szpitalnej na sajny...
co do ciężarowych.. jakiś czas temu zniknął znak " zakaz pow. 3,5t" na wjeździe Lipkowskiej a o postawienie z powrotem można prosić w nieskończoność ..teraz juz wiem dlaczego... widocznie tam lepiej poinformowani byli juz wczesniej i znak dość niewygodny był....
a i jeszcze jedna ciekawostka .. w połowie Lipkowskiej kończy się wspaniały chodnik , ciekawe którędy piesi będą chodzić... zresztą chodnik istniejący też wspaniały.. dla wyczynowców.. jak ktoś pragnie sobie skręcić nogę lub zderzyć się ze znakiem to zapraszam... chodnik zniszczony podczas ciągnięcia rur do DPS.. mial być poprawiony ale niestety zapomniano...
no pomysł prze..wspaniały :)
ps. niedługo chyba w tworkach wyląduję :) wybaluszając oczy na mijające się np. dwa ciężarowe przy akompaniamencie dmuchaw w DPS którymi codziennie TRAWĘ ZAMIATAJĄ albo parkingi albo chodniczki.. ciekawe że chorym ten ryk spalinowych dmuchaw nie przeszkadza od 7 rano skoro po drugiej stronie muru kończy sie spokojny sen a zaczyna koszmar dnia.. co ciekawsze pracującym "operatorom" wcale to nie przeszkadza że stracą słuch bo jeszcze nie spotkało się by był któryś w ochraniaczach na uszach.....
dzięki za deszcz.. jedyne spokojne i ciche dni...
ups. odbiegłam od tematu...
KSW. - 19 lipca '11r. 08:54
wyjeżdzając o 6 rano do pracy byłem pełen obaw tego co zastane na ulicy Wyszyńskiego: rozkopana droga, zero objazdów, mnóstwo drogowców pracujących w pocie czoła jak mrówki aby jak najszybciej i jak najlepiej wykonać swoją robotę, a co zastałem??
NIC:) wszystko bez zmian ruch na drodze jaki był taki jest, i tym razem nie drogowcy nas nie zawiedli. Teraz napewno jestem pewien że to wina pogody i tych opadów, zaskoczyła drogowców, i pewnei stwierdzili żę nie opłaca sie zaczynać remontu w tym roku,może w przysżłym nie będzie padać.
Do Aśka:: Mieszkam w tej naszej Górskokalwaryjskiej miejscowości już 24 lata, tu sie wychowałem, i muszę swtwierdzić bo mam do tego prawo że jedna władza lepsza iod poprzedniej, pieniądze przychodzą i równie szybko wychodzą z kasy gminy a tu nic się nie zmienia, tak było i będzie,nie ma szans na zmiany, widać to po każdych wyborach, frekwencji głosujących jak i samych kandydatach. Mamy nowego/starego burmistrza ( zdecydowanie przez małe b), jego piastowanie stanowiska i efekty pracy widać gołym okiem,bo słychać to nie wiele jak sam burmistrz mówił. Musimy teraz czekać 3 lata do następnych wyborów, może zrodzi się z Ludu naszego Kandydat który będzie chciał zrobić coś dla ludzi ( wszystkich mieszkańców),a nie dla siebie i wkońcu Góra Kalwaria stanie się prawdziwym miastem a nie miejscem z którego sie wszyscy naśmiewają.
A przez najbliższe 3 lata chaos pozostanie między nami, bo jaka władza takie miasto.
KSW. - 19 lipca '11r. 20:08
Czyli remont Wyszyńskiego przełożony na przyszły rok:).Dobrze że nasza władza czyta gazety bo tak to byśmy mieli niezły pasztet:).A co do objazdu to zgadzam się z kolegą Konradem, najlepsza trasa na konstancin to przez Banioszkę,ale widać trzeba pomyśleć, a tego widać co po niektórym brakuje. Zamiast korzystać z okresu wakacyjnego gdzie ruch jest mniejszy i blokada Wyszyńmskiego teraz przyniosła mniej strat to pewnie zaczną na jesieni potem przyjdzie wczesna zima i przeciągną remont do przyszłego roku.
@Asika:: Przepraszam za złe sformułowanie swojej wypowiedzi, bo nie chciałem sie w niczym licytwać, tylko przekazać swoją opinię jako osoby mieszkającej tyle lat tu. Zapewne osoby mieszkające tyle samo a nawet więcej mogłyby jeszcze podać wiele przykładów na zły, tragiczny rozwój naszej gmiony-a raczej jej brak, bo wiadomo każdy widzi i narzeka. Tylko w takim razie co dzieje się podczas każdych wyborów nowych władz?? czmemu ciągle wybieramy takie osoby bez kwalifikacji których sposób zarządzania widzimy na codzień " nic nie widziałem, nic nie słyszałem"? A może wszystkioch którzy dostają się do włądzy, władza zmienia?? Horrory można już nagrywać, wystarczy przejśc sie ul Pijarską w nocy jak lampy się nie swięcą i popatrzeć na fasady budynków umieszczonych przy niej, zamiast zając się ich remontem, to sadzi sie kwiatki i kosze stawia ale nie o to chodzi.
Jak długo naszym mieszkańcom będzie się udawało mydlić oczy pseudorozwojem, tak długo nasze miasto będzie na szarym końcu. wystarczy popatrzeć wokół góry: Konstancin, Warka, Grójec, Karczew, Otwock tam widać rozwój tych miast, a przynajmniej coś się robi.
Jak nas jeszcze Baniocha przescignie to będzie nasz koniec.