27 sierpnia '11r.
Do tragedii nastolatki doszło w jednej z wiosek w gminie Góra Kalwaria, kilka dni temu. 34-letni podejrzany pozostaje na wolności, pod dozorem policji.
Policja nie podaje bliższych danych na temat miejsca zdarzenia, aby oszczędzić kolejnych przykrości ofierze.
Z informacji, które uzyskaliśmy, wynika, że dziewczyna zameldowana gdzieś w Polsce wynajmowała pokój u państwa T. Przed kilkoma dniami, gdy żona podejrzanego o gwałt mężczyzny wyszła do pracy, ten napadł na lokatorkę i dwukrotnie ją zgwałcił. Na koniec pogroził 19-latce, że jeżeli „piśnie komuś słowo” o tym, co się zdarzyło, on ją znajdzie i „załatwi”.
Dziewczyna czym prędzej spakowała się i uciekła z mieszkania.
O dramacie nastolatki policję zawiadomił jej pracodawca z Konstancina-Jeziorny. – 19-latka zazwyczaj przychodziła do pracy uśmiechnięta, dlatego zaniepokoił się, kiedy zobaczył ją smutną, roztrzęsioną i płaczącą. Początkowo dziewczyna unikała rozmowy, w końcu jednak dała się przekonać do wyjawienia, co jej się przydarzyło – mówi rzeczniczka powiatowej policji Halina Kędziora-Kula.
Policjanci z Konstancina-Jeziorny przekazali sprawę komisariatowi w Górze Kalwarii, sprawą zajęła się piaseczyńska prokuratura rejonowa.
Postanowieniem prokuratora Mirosław T. w czwartek został oddany pod dozór policji. Za czyn, którego się dopuścił, grozi 12 lat pozbawienia wolności.
(PC)
Jolka - 4 września '11r. 21:33
A może prowokowała swoim zachowaniem(miłe uśmieszki,itp),ubiorem i faceta wzięło,może myślał,że chce .Sami widzicie,jak teraz noszą się dziewczyny,ile żonatych facetów idzie "na boki".